SPÓŁDZIELNIA   Historia
Strona główna   >   Spółdzielnia   >   Historia
 

Spis treści:

Historia GSM

Protokoły

Członkowie Zarządu Spółdzielni w latach 1928-1939

Gdyńska Spółdzielczość Mieszkaniowa. Wycinki i artykuły z Gazety Gdańskiej, Echa Morskiego, Gazety Morskiej z lat 1928-1930

Broszura wydana z okazji 50 lecia Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

Stare zdjęcia związane z Gdynią (i nie tylko)

Wzgórze Św. Maksymiliana kiedyś

Chylonia i Cisowa na starych fotografiach

Przebudowa ulicy Czerwonych Kosynierów (obecnej ulicy Morskiej)

Stary Grabówek

Zdjęcia Pustek Cisowskich z przełomu lat 80 i 90. XX wieku.

Historia dzielnicy Pustki Cisowskie-Demptowo

Budowa Domu Towarowego "Chylonia"

Spółdzielnia na przełomie lat 80 i  90. XX wieku

Gdyńscy Kosynierzy

Gazety polskie z września 1939 r.

Biografia Stanisława Augusta Thugutta

Jan Wolski: Spółdzielczość i jej zasady (1936)

Krystyna Pokrzywnicka: Inna Gdynia (Pismo PG 05.06.1999)

Pisma i różne dokumenty


Historia GSM.

Historia Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej od jej założenia w 1928 roku jest ściśle związane z dziejami miasta Gdyni. Przez ten okres Spółdzielnia wpłynęła na zmianę krajobrazu kilku dzielnic Gdyni, głównie jednak zaspakajała ogromne potrzeby mieszkaniowe szybko rozwijającego się miasta.

Pierwsze tereny pod budowę Spółdzielnia zakupiła na Grabówku rozpoczynając budowę dwóch domów o stu pięciu mieszkaniach przy obecnej ul. Okrzei nr 2 i 4, zakończoną w 1930 r. Początkowo członkami Spółdzielni byli przede wszystkim robotnicy pracujący w gospodarce morskiej.

W następnych latach Spółdzielnia otrzymała kredyty, które przeznaczyła na zakup gruntów i budowę nowego budynku mieszkalnego. Jednak wybuch wojny nie pozwolił na dokończenie rozpoczętych robót.
        

Podczas wojny obronnej w 1939 r. Spółdzielnia zapisała piękną kartę w historii miasta. W oparciu o biura Spółdzielni przy wydatnym udziale jej pracowników i działaczy organizowane były Ochotnicze Oddziały walczące w ramach Lądowej Obrony Wybrzeża.

W latach powojennych Gdyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa prowadziła działalność inwestycyjną początkowo w rejonie Wzgórza Św. Maksymiliana przy ul. Kopernika, Orzeszkowej, Legionów i Ujejskiego, od 1958 r. na Grabówku, a następnie budując osiedla mieszkaniowe w dzielnicach Chylonia - Od 1963 r. i Cisowa - od 1970 r. (zdjęcia z tego okresu zamieszczamy w dalszej części artykułu). W 1981 r. rozpoczęto budowę najładniejszego osiedla w dzielnicy Pustki Cisowskie. 

Po 1990 r. oddano do użytku cztery domy mieszkalne, w tym 16 - kondygnacyjny budynek mieszkalno - usługowy mieszczący Dom Towarowy ,,Chylonia", jedyny istniejący w tamtym okresie w Gdyni. Pod koniec lat 90 powierzchnia zasobów zarządzanych przez Spółdzielnię wynosiła 614,487 m2 p.u. i w takim stanie pozostaje do dziś. Na terenie Spółdzielni funkcjonują cztery administracje osiedli oraz  Zespół ds. Administrowania budynkiem Gniewska 21.

Aktualnie najważniejszym zadaniem Spółdzielni jest modernizacja istniejącej substancji mieszkaniowej poprzez wymianę instalacji wewnątrzbudynkowych, naprawę okładzin na klatkach schodowych, wymianę drzwi i okien oraz budowę nowych systemów instalacyjnych (TV - kablowa, Internet). W pozostałej działalności Spółdzielnia realizuje budowę nowych parkingów, dojść i dojazdów do budynków.

Widok z Domu Towarowego Chylonia w stronę Cisowej. Fot. ze zbiorów własnych.

Gdyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa przeszła w swojej historii kilka zmian reorganizacyjnych. Jej obecny kształt jest wynikiem połączenia się z trzema innymi spółdzielniami. Pierwsze miało miejsce 8 sierpnia 1948 r., wtedy to GSM połączyła się z II Gdyńską Spółdzielnią Mieszkaniową, a następnie 28 października 1951 r. z III Gdyńską Spółdzielnią Mieszkaniową, by wreszcie 15 marca 1953 r. przybrać swój ostateczny kształt łącząc się ze Spółdzielczym Stowarzyszeniem Osad Własnych Oficerów Marynarki Wojennej.


Protokoły.

Poniżej przedstawiamy wyciągi z niektórych protokołów spółdzielni z pierwszych lat działalności. Warto poczytać.


  • Dokument rejestrowy GSM.


    Pierwszy Statut GSM.


    Protokół z posiedzenia Walnego Zgromadzenia członków GSM z 05.05.1929 r.

  • Wyciąg z protokołu posiedzenia Rady Nadzorczej GSM z 03.10.1936 r.

  • Protokół nr 1  Zebranie członków GSM z 27.04.1945 r.

  • Protokół nr 1  Zebranie Zarządu Spółdzielczego Stowarzyszenia Osad Własnych Oficerów MW z o.u. w Gdyni z 17.01.1946 r.

  • Protokół nr 2  Zebranie Zarządu Spółdzielczego Stowarzyszenia Osad Własnych Oficerów MW z o.u. w Gdyni  z 10.02.1946 r.

  • Protokół nr 14  Zebranie Zarządu Spółdzielczego Stowarzyszenia Osad Własnych Oficerów MW z o.u. w Gdyni  z 16.02.1947 r.

  • Protokół nr 1  Walne Zebranie Organizacyjne III Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z 12.02.1946 r.

  • Protokół nr 8  Posiedzenie Rady Nadzorczej i Zarządu III GSM z 11.12.1946 r.

  • Posiedzenie Rady Nadzorczej II Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z 12.05.1948 r.

  • Odpis z protokołu posiedzenia Zarządu II Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z 18.05.1948 r.


    Zawiadomienie o zwołaniu nadzwyczajnego walnego zgromadzenia GSM i II-giej Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej  z 22.05.1948 r. w sprawie połączenia się spółdzielni.

  • Protokół z nadzwyczajnego Zebrania GSM i II Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z 08.08.1948 r.

  • Wyciąg z protokołu posiedzenia Walnego Zgromadzenia Członków łączących się spółdzielni III Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz GSM z 28.10.1951 r.

  • Członkowie Zarządu Spółdzielni w latach 1928-1939.

    Wybrani w dniu 1 kwietnia przez Walne Zebranie Organizacyjne1 (zebranie założycielskie).

    1. Piotr Jagodziński
    2. Ignacy Tyliński
    3. Stanisław Grandke

    • Stanisław Grandke ustąpił z Zarządu w dniu 18 listopada 1928 r., w jego miejsce wybrano w tym samym dniu na Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu Piotra Bedłę.


    Wybrani w dniu 5 maja 1929 r. przez Walne Zgromadzenie.

    1. Ignacy Tyliński – Prezes Zarządu
    2. Piotr Jagodziński
    3. Piotr Bedła

    Wybrani w dniu 3 listopada 1929 r. przez Walne Zgromadzenie2 (wybory uzupełniające do składu wybranego 5 maja 1929 r.).

    1. Stanisław Szwalbe
    2. Stanisław Witkowski

    Wybrani w dniu 4 maja 1930 r. przez Walne Zgromadzenie.

    1. Stanisław Szwalbe
    2. Piotr Jagodziński
    3. Ignacy Tyliński
    4. Kazimierz Nowicki
    5. Piotr Bedła

    • Piotr Jagodziński został zawieszony w prawach członka Zarządu w dniu 17 października 1930 r. przez Prezydium Rady Nadzorczej.
    • Ignacy Tyliński zrezygnował z członkostwa w Zarządzie w dniu 19 listopada 1930 r.


    Skład Zarządu ustalony w wyniku wyborów uzupełniających w dniu 5 maja 1931 r.


    1. Stanisław Szwalbe – Prezes Zarządu
    2. Kazimierz Werner
    3. Kazimierz Nowicki
    4. Leonard Lenk
    5. Piotr Bedła

    Wybrani w dniu 16 maja 1931 r. przez Radę Nadzorczą.

    1. Kazimierz Werner
    2. Kazimierz Nowicki
    3. Leonard Lenk

    • w dniu 5 maja zmieniono statut, wybór członków Zarządu przeszedł do kompetencji Rady Nadzorczej. Były to wybory uzupełniające


    Skład Zarządu ustalony w wyniku zmian w statucie Spółdzielni3.

    1. Kazimierz Werner – Prezes Zarządu
    2. Leonard Lenk
    3. Teodor Zieliński – delegowany przez Radę Nadzorczą do Zarządu w dniu 15 sierpnia 1932 r.

    • Leonard Lenk zrezygnował z członkostwa w Zarządzie w dniu 24 sierpnia 1933 r., w jego miejsce Rada Nadzorcza wybrała w tym samym dniu Leona Leję.
    • Kazimierz Werner zrezygnował z członkostwa w Zarządzie w dniu 3 października 1936 r., w jego miejsce Rada Nadzorcza wybrała w tym samym dniu Henryka Zakrzewskiego.


    1. Henryk Zakrzewski – Prezes Zarządu
    2. Leon Leja
    3. Teodor Zieliński

    • Teodor Zieliński zrezygnował z członkostwa w Zarządzie w dniu 3 listopada 1937 r., w jego miejsce Rada Nadzorcza wybrała w tym samym dniu Jana Adamowicza.


    Skład Zarządu Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w 1939 r.


    1. Henryk Zakrzewski – Prezes Zarządu
    2. Leon Leja – Wiceprezes Zarządu
    3. Jan Adamowicz - Wiceprezes Zarządu

     
     
     
              


    Ignacy Tyliński

     
    Piotr Jagodziński
     
    Stanisław Szwalbe


    Henryk Zakrzewski

     


    1. Statut uchwalony 1 kwietnia 1928 r. przewidywał Zarząd 3 osobowy.
    2. Na Walnym Zgromadzeniu w dniu 3 listopada 1929 r. zmieniono statut wprowadzając Zarząd 5 osobowy.
    3. W dniu 14 sierpnia 1932 r. Walne Zgromadzenie zmieniło statut przywracając 3 osobowy Zarząd.


    Gdyńska Spółdzielczość Mieszkaniowa. Wycinki i artykuły z Gazety Gdańskiej, Echa Morskiego, Gazety Morskiej z lat 1928-1930.

    Poniżej przedstawiamy Państwu wycinki z Gazety Gdańskiej z lat 1928-1930 dotyczące gdyńskiej spółdzielczości mieszkaniowej i ogólnej sytuacji mieszkaniowej w pierwszych latach istnienia Gdyni. Całość materiałów pochodzi ze zbiorów Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.

     



     Gazeta Gdańska - Echo Gdańskie nr 27/1928  Gazeta Gdańska - Echo Gdańskie nr 31/1928

     Gazeta Gdańska - Echo Gdańskie nr 35/1928  Gazeta Gdańska - Echo Gdańskie nr 41/1928





     Gazeta Gdańska - Echo Gdańskie nr 94/1928  Gazeta Gdańska - Echo Gdańskie nr 137/1928





    Gazeta Gdańska - Echo Gdańskie nr 139/1928 Gazeta Gdańska - Echo Gdańskie nr 209/1928



    Gazeta Gdańska - Gazeta Morska nr 8/1929 Gazeta Gdańska - Gazeta Morska nr 182/1929

     

     

     Gazeta Gdańska - nr 41/1930  Gazeta Gdańska - nr 48/1930

    Gazeta Gdańska - nr 52/1930 Dziennik Gdyński- nr 19.09.1931


    Broszura wydana z okazji 50 lecia Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.


    Stare zdjęcia związane z Gdynią (i nie tylko).

    Budynek chłodni portowej tuż przed oddaniem jej do użytku. 1931 r. Została ona zbudowana w dwóch etapach: w latach 1928-1930
    i 1932-1934 wg. projektu belgijskiej firmy Ateliers B. Lebrun, Societe Anonyme, Nimy.  Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Załadunek masła na statek Premjer. Początek lat 30. XX w. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Załadunek masła na statek Premjer.
    Początek lat 30. XX w.Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Lata 30. XX w. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    1 października 1945 r. Zniszczona przez wycofujące się wojska niemieckie maszynownia chłodni portowej.
    Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Zniszczenia chłodni po wysadzeniu jej przez wycofującego się z Gdyni okupanta niemieckiego. Rok 1945.
    Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Prace przy odgruzowywaniu chłodni. Rok 1945. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    15.Xll.1945 r. – chłodnia portowa – remont ściany głównego budynku od strony północnej. Remont polegał na zamurowaniu otworów drzwiowych na I piętrze i budowę balkonów na wyższych piętrach . W okresie międzywojennym przez drzwi I piętra odbywał się przy pomocy zewnętrznego dźwigu szynowego transport towarów na statki. Podczas nalotu na port w 1943 r. w budynek chłodni trafiła bomba lotnicza o dużym wagomiarze, po przebiciu stropów V I IV piętra eksplodowała na III piętrze. Spowodowało to rozhermetyzowanie instalacji i ucieczkę czynnika chłodniczego (amoniaku) do atmosfery. Chłodnia przestała wówczas pełnić swą podstawową funkcję tj. przechowywania żywności dla niemieckiej marynarki wojennej (Hafenkühlhaus der Kriegsmarine) i stała się zwykłym magazynem portowym – przechowywano m.in. sorty mundurowe. Zewnętrzny dźwig szynowy został rozebrany i wywieziony do Niemiec.

    Po wojnie wobec trudności w uzyskaniu nowego dźwigu zmieniono system transportu towarów poprzez budowę balkonów na IV I V piętrze, towary odbierane były przez tradycyjne dźwigi portowe. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    1946 r. chłodnia portowa – odbudowana maszynownia i nadbudówka mieszkalna. Fot. ze zbiorów prywatnych. Fragment elewacji chłodni portowej od strony nabrzeża polskiego, 1946 r.
    Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Ulica 10 Lutego, połowa lat 30. XX wieku. Przy budynku poczty ustawiono makietę gazowej bomby lotniczej. Miejsce to służyło do kwestowania na rzecz Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (LOPP), chętnie fotografowali się tu również przypadkowi przechodnie – jak na zdjęciu. Fot. ze zbiorów prywatnych. Początek lat 30. XX wieku, ulica Świętojańska, w tle kawiarnia Grand Cafe. W budynku tym mieści się obecnie Bank PKO BP.  Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Poznań – Sołacz, rok 1927. Pamiątkowe zdjęcie I. baterii 7. Pułku Artylerii Ciężkiej, widoczne dwie armaty 105 mm wz. 13.
    Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Poznań – Sołacz, rok 1927. I. bateria 7. Pułku Artylerii Ciężkiej śpiewa podczas przerwy w zajęciach. W tle haubica 155 mm wz. 17. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Poznań – Sołacz, rok 1927. Podoficerowie I. baterii 7. Pułku Artylerii Ciężkiej. Fot. ze zbiorów prywatnych. Rok 1927. „Ostre strzelanie" I. baterii 7. Pułku Artylerii Ciężkiej na poligonie w Bedrusku. Widoczna armata 105 mm wz. 13.
    Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Poznań – Sołacz, rok 1927. 7. Pułk Artylerii Ciężkiej. Żołnierze I. baterii z Dowództwem Pułku, czwarty od prawej siedzi dowódca pułku płk Józef Rojek. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    1938 r. Lotnisko wojskowe Kraków – Balice. Na pierwzym planie samolot sanitarny Lublin R – XVI b, w tle dwa samoloty myśliwskie P-11 c (121 eskadra myśliwska 2 Pułku Lotniczego w Krakowie. Fot. ze zbiorów prywatnych. Samolot szkolny RWD  – 8 chwilę po starcie. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Lata 60. XX wieku budowa ulicy Władysława IV w Gdyni. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Rejon ulicy I Armii WP i ulicy Słowackiego (widok z przedszkola na tyły domów). Rok 1964.
    Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
    Plaża Gdyńska lata 60. XX wieku. Kartka pocztowa. Skwer Kościuszki lata 60. XX wieku. Kartka pocztowa.
    Fragment plaży i basenu jachtowego im. Mariusza Zaruskiego. Karta pocztowa wyd. Biuro Wydawnicze "Ruch". Fot. K. Kamiński.
    Skwer Kościuszki 1968 r. Karta pocztowa wyd. Biuro Wydawnicze "Ruch". Fot. K. Kamiński.
    1961 r. wizyta szwedzkich okrętów w Gdyni. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    1961 r. wizyta szwedzkich okrętów w Gdyni. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    1961 r. wizyta szwedzkich okrętów w Gdyni. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Budowa Dworca Żeglugi Przybrzeżnej przy Skwerze Kościuszki lata 70. XX wieku - dziś mieszczą się tam m.in. kasy biletowe żeglugi przybrzeżnej i restauracja "Róża Wiatrów". Fot. ze zbiorów prywatnych. 1 maja 1973 r.  W latach 70. XX wieku zainteresowanie w trakcie pochodów 1 majowych w Gdyni wzbudzały amerykańskie Willysy będące na wyposażeniu Drużyny Starszoharcerskiej przy MDK. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Budowa Teatru Muzycznego lata 70. XX wieku. Fot. ze zbiorów prywatnych. Początek lat 70. XX wieku Klub MW "Riviera" po wyburzeniu Kina "Klubowe", na ścianie po prawej biała plama - pozostałość po budynku kina. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Pawilony handlowe przy ul. 10 lutego. Obecnie w tym miejscu stoi Centrum Handlowe Batory.  1971 r. Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Ulica J. Krasickiego, rok 1973, nawierzchnia ulicy to jeszcze tzw. "kocie łby", w tle widoczna restauracja " BAR POD KANDELABRAMI". Fot. ze zbiorów prywatnych.
    Lipiec 1990 r. zburzenie pomnika wdzięczności Armii Radzieckiej przy Skwerze Kościuszki. Fot. ze zbiorów prywatnych.

    ORP Bałtyk – pierwotnie D’Entrecasteaux – francuski krążownik pancernopokładowy z początku XX wieku, następnie zakupiony przez polską Marynarkę Wojenną, jako hulk (okręt pozbawiony mechanizmów napędowych i uzbrojenia) szkolny w dniu 7 marca 1927 r.

    Na jego pokładzie od 1929 r. mieściła się Szkoła Specjalistów Morskich, od półrocza roku szkolnego 1928/29 umieszczono też na nim mesę oficerską i kancelarię szkoły. 1 kwietnia 1930 „Bałtyk” wszedł w skład Dywizjonu Szkolnego jako siedziba Szkoły Specjalistów Morskich (od 1 czerwca 1935 – Centrum Wyszkolenia Specjalistów Floty) i okręt szkolny grupy ogólnopokładowej. Wykorzystywany był też przez grupę techniczną.

    Prowadzono na nim kursy dla marynarzy specjalistów i podoficerów oraz kursy aplikacyjne dla podporuczników. Na pokładzie okrętu odbywały się uroczyste promocje podporuczników i specjalistów morskich – pierwsza promocja oficerska miała miejsce 15 sierpnia 1928
    Załoga ORP Bałtyk. Lata trzydzieste XX w. Fot. ze zbiorów prywtnych.
    ORP „Bałtyk” pełnił także funkcje reprezentacyjne, będąc okrętem flagowym dowódcy floty komandora (od 1933 kontradmirała) Józefa Unruga. Na jego pokładzie przyjmowano dowódców okrętów zagranicznych wizytujących Gdynię.

    Po wybuchu II wojny światowej, 1 września 1939 podczas południowego nalotu niemieckich bombowców na port, „Bałtyk” został trafiony bombą w nadbudówkę rufową po prawej stronie, co wywołało niewielki pożar. Według publikacji, w kolejnych dniach załoga okrętu brała udział w odpieraniu ataków lotniczych. Z uwagi na niecelowość obrony okrętu, stanowiącego znaczny cel, został on 11 września opuszczony przez załogę, która dołączyła do obrońców Kępy Oksywskiej. 16 lub 17 września jeszcze był ostrzeliwany przez Niemców z lądu i morza, którzy zdobyli okręt w porcie 19 września. Przez pewien czas „Bałtyk” był używany przez Niemców jako hulk mieszkalny, po czym został zezłomowany (źródło: Wikipedia).

    Obszerny artykuł dot. ORP Bałtyk znajdziecie Państwo pod adresem http://pl.wikipedia.org/wiki/ORP_Bałtyk_(1927)

     

    m/s „Batory"

    Pocztówka przestawiająca piękną sylwetkę transatlantyka „Batory" wydana przez PLO w 1962 r.


    Poniżej opis w pisowni oryginalnej jednostki pochodzący z książki : Jerzy Miciński, Stefan Kolicki ,,Pod polską banderą" Wydawnictwo Morskie Gdynia 1962 r.

    BATORY „SPEE, pasażersko - drobnicowy; zbudowany w 1936 r., Cantieri Riuniti dell’Adraitico, Monfalcone (Włochy); 14287 BRT, 7923 NRT, 5608 DWT; dł. 160,3 m (m.p. 152,0 m ) „ szer. 21,6 m, Zan. 7,5 m; motorowiec, 2 silniki Suizer 9 – cyl., 12 500 KM, 2 śruby, 17–18 węzłów; 4+3 pokłady, 4 ładownie ( częściowo chłodzone), 816 miejsc pasażerskich (kl. I –76, kl. turystyczna –740), 343 ludzi załogi.
    Uwagi: Flagowa jednostka PMH, obecnie jedyny nasz transatlantyk pasażerski. Miał początkowo 770 miejsc pasażerskich klasy turystycznej i trzeciej. Wraz z bliźniaczym „Piłsudskim" pierwszy nowoczesny statek pasażerski w PMH, zamówiony przez GAL we Włoszech w listopadzie 1933 r. ( podpisanie umowy ze stocznią 29.Xl.1933) .Wodowany 3.VII.35, wszedł do służby w kwietniu 1936 r. W dziewiczą podróż do Nowego Jorku wyruszył z Gdyni 18.V.1936 ( kpt. E. Borkowski). Pływał wraz z „Piłsudskim" na trasie Gdynia – Kopenhaga – Nowy Jork – Halifax; eksploatowany był również w rejsach wycieczkowych. Po wybuchu wojny zawinął do Glasgow ( W. Brytania ),  gdzie został w listopadzie 1939 r. przebudowany na transportowiec wojska (zabierał do 2200 żołnierzy) i skierowany do służby wojennej w czarterze War Transport Administration. Od kwietnia do czerwca 1940 r. brał udział w kampanii norweskiej „przewożąc tam – a następnie ewakuując – wojska alianckiego korpusu ekspedycyjnego. Z kolei uczestniczył w ewakuacji wojsk angielskich i polskich oraz uchodźców z kapitulującej Francji (kpt. Zygmunt Deyczakowski ). Następnie przewoził do Kanady i Australii angielskie dzieci ewakuowane z W. Brytanii oraz zapasy złota angielskiego. We wrześniu 1940 r. wziął udział w nieudanej wyprawie na Dakar. Jako transportowiec desantowy uczestniczył w pierwszym rzucie inwazyjnym podczas lądowania w Afryce Północnej (listopad 1942 r.), a następnie brał udział w lądowaniu aliantów na Sycylii (wrzesień 1943 r. ) oraz pod Anzio ( styczeń 1944 r. ). W inwazji na południowe wybrzeże Francji ( sierpień 1944 r.) był flagowym okrętem generała Latrre de Tassigny, głównodowodzącego sił francuskich. Odznaczył się wówczas m.in. sprawną akcją ratowania kilkudziesięciu ciężko rannych żołnierzy francuskich. W końcowej fazie działań wojennych przewoził wojsko przez kanał La Manche. Następnie  do 1.III.46 pływał w ramach organizacji UMA (United Nations Maritime Authority) na Atlantyku i Oceanie Indyjskim. Po przejęciu przez GAL został skierowany w kwietniu 1946 r. do stoczni w Antwerpii celem przebudowy na powrót na statek pasażerski. W czasie przebudowy 26.VII.46, wybuchł na Batorym groźny pożar, który o mało co nie strawił statku. Na skutek tego transatlantyk opuścił stocznię dopiero 1.IV.47 i via Southampton udał się w rejs do Nowego Jorku (po przebudowie posiadał on 832 miejsca pasażerskie, w tym I kl. – 412 oraz kl. turystycznej 420).

    Polski statek pasażerski MS Batory ok. 1960 r. Karta pocztowa wydana przez PLO .

    Do Gdyni zawinął po raz pierwszy po wojnie 30.IV.47, kończąc swą pierwszą podróż na reaktywowanej linii północnoamerykańskiej. Na linii tej pływał aż do kwietnia 1951 r. „kiedy to na skutek szykan rządu USA (m.in. odmówienia prawa zawijania statku do Nowego Jorku ) została ona zawieszona. Po przystosowaniu do służby w warunkach tropikalnych „Batory" zainaugurował 18VIII.51 pasażerską linię indyjsko – pakistańską PLO na trasie Gdynia – Southampton – Gibraltar – Malta – Port Said – Aden–  Bombaj – Karachi, mało zresztą rentowną i trudną w eksploatacji. W związku z odprężeniem politycznym w 1957 r. zaistniała możliwość powrotu „Batorego" na północny Atlantyk. Po przejściu – w okresie od lutego do maja 1957 r. – remontu i gruntownej modernizacji w niemieckiej stoczni w Bremie (zmieniono m.in. ilość miejsc pasażerskich – tak jak w aktualnej charakterystyce ) 26.VIII.57 statek wyruszył w pierwszą podróż na nowej linii : Gdynia – Kopenhaga – Southampton – Montreal ( Kanada),  na której pływa do dziś. W okresie zimowym odbywa także rejsy wycieczkowe. Ponieważ jest to już statek dość stary i ma praktycznie przed sobą jedynie 4 lata eksploatacji na eksponowanym szlaku północnoatlantyckim, istnieje obecnie problem zastąpienia „Batorego" przez nową jednostkę (lub przez dwie). Decyzja w tej sprawie nie została jednak jeszcze powzięta.


    Od red.
    W 1962 r. "Batory" był już jednostką wysłużoną i nie było wiadomo jakie będą dalsze losy żeglugi atlantyckiej PLO. Dopiero w 1968 roku zakupiono turbinowiec „Maasdam" od holenderskiego armatora Holland America Line. Maasdam po przebudowie w Gdańskiej Stoczni Remontowej pod nazwą „Stefan Batory" zastąpił wysłużonego „Batorego" który przez jakiś czas odbywał jeszcze rejsy wycieczkowe, a następnie przez dwa lata (1969–1970) był ikoną Gdyni cumując przy Skwerze Kościuszki jako pływający hotel. W 1971 r. „Batory" wobec nieopłacalności utrzymywania hotelu sprzedany został na złom stoczni złomowej w Hong Kongu. Do stoczni złomowej płynął o własnych siłach, 11 kwietnia 1971 spotkał się na pełnym morzu ze swym następcą „Stefanem Batorym". Jako ciekawostkę można podać, że oba statki były porównywalnej wielkości, ale „Batory" mimo że znacznie starszy od swego następcy był od niego szybszy – miał większą moc maszyn (,,Batory" 12 500 KM, „Stefan Batory" 8500 KM).


    m/s "Mazowsze"

    M/s Mazowsze wchodzi do portu. Karta pocztowa wydana przez Biuro Wydawnicze "Ruch". Fot. M. Murman. M/s Mazowsze wchodzi do portu. Źródło: Wikipedia


    Poniżej opis w pisowni oryginalnej jednostki pochodzący z książki : Jerzy Miciński, Stefan Kolicki ,,Pod polską banderą" Wydawnictwo Morskie Gdynia 1962 r.

    MAZOWSZE
    ,SPHO, pasażerski statek żeglugi przybrzeżnej; zbudowany w 1955 r.; Stocznia im. Gheorgiu Deja, Budapeszt; 1 013 BRT, 463 NRT, 212 DWT; dł. 60,3 m, szer. 10,6m, n. 3,2 m; motorowiec, silniki Lang 8- cyl., 1 600 KM, 2 śruby 14 węzłów, 2+1 pokład, 1 ładownia, 120 miejsc pasażerskich w żegludze pełnomorskiej lub 400 pasażerów na krótkie wycieczki, 51 ludzi załogi.

    Uwagi Zbudowany wg polskich założeń koncepcyjnych. Dla ostatecznego wykończenia przeprowadzony został z Budapesztu Dunajem do Konstancy, a następnie do Odessy, gdzie przekazano go 26.X.55 polskiej załodze. Po odbyciu rejsu dookota Europy - przez M. Śródziemne, Atlantyk, kanał La Manche - przybył 6.XlI.55 do Gdyni (kpt. J. Myjak). Wszedł do służby 9.XII.55 początkowo w PLO „następnie w marcu 1957 r. przekazany został do eksploatacji żegludze Gdańskiej. Jako flagowa jednostka żeglugi przybrzeżnej odbywa w sezonie letnim rejsy turystyczne do portów państw bałtyckich, prócz tego pływa na krótkie wycieczki po Zatoce Gdańskiej. W 1957 r. został nieco przebudowany dla polepszenia stateczności. - opis wg J. Miciński, St. Kolicki ,,Pod polską banderą" Wyd. Morskie 1962 r.
     

    m/s Beniowski

    1952 r. Turbinowiec „Beniowski" w Basenie Prezydenta. Jednostka przyciągała uwagę ze względu na swą wielkość - długość blisko 100 m. często stanowiła tło pamiątkowych zdjęć.

    Poniżej opis jednostki wg książki „Pod polską banderą" J. Miciński, St. Kolicki, Wydawnictwo Morskie. Gdynia 1962 r.

    Beniowski
    ,SPEO, ex ,,Niekrasow", ex ,,Kaiser", statek pasażerski żeglugi przybrzeżnej; zbudowany w 1905 r., Stettiner Maschinenbau A.G. „Vulcan", Szczecin; 1912 BRT, 724 NRT; dł. m. p. 92,4 m, szer. 11,7 m, zan. 3.5 m, parowiec, 4 zespoły turbin AEG, 3 000 KM, 2 śruby, 16 węzłów, 4 pokłady, 1 ładownia, 900 pasażerów w żegludze przybrzeżnej (w tym ok. 150 kabinowych ), 61 łudzi załogi.

    Uwagi: Na krótkie wycieczki zatokowe mógł zabierać do 1200 pasażerów. Zbudowany dla przedsiębiorstwa Hamburg – Amerika Line („Hapag" ) do obsługi kąpielisk morskich w rejonie M. Północnego. Był pierwszym turbinowcem zbudowanym w Niemczech dla niemieckiej floty handlowej. Miał początkowo dwa kominy. Na próbach rozwijał szybkość 20,5 węzła, w pierwszym okresie eksploatacji zabierał do 2 000 pasażerów. W czasie I Wojny Światowej służył w niemieckiej marynarce wojennej jako stawiacz min, wykonując m. in. rajdy na przybrzeżne wody angielskie. W latach 1922 – 1923 przeszedł w Stoczni Stettiner Oderwerke AG gruntowny remont, połączony z wymianą turbin. Następnie nadal pływał jako statek wycieczkowy. Podczas II Wojny Światowej został wcielony do Kriegsmarine również w charakterze stawiacza min. Przejęty przez Anglię w sierpniu 1945 r., został z kolei przekazany Związkowi Radzieckiemu (jako „Niekrasow” i wreszcie – w kwietniu 1947 r. –oddany Polsce w ramach podziału floty poniemieckiej. Przejęcie nastąpiło w Hull (W. Brytania), gdzie do końca października 1947 r., statek przechodził remont turbin. Następnie po ogólnym remoncie w Stoczni Północnej w Gdańsku, wszedł 22. VII.1948 na pasażerską linię kabotażową przedsiębiorstwa żeglugi przybrzeżnej „Gryf” : Sopot – Gdynia – Szczecin. Jako jednostka bardzo nierentowna (m.in. ogromne zużycie paliwa) został wkrótce wycofany z eksploatacji i – po próbach użycia go w charakterze statku szkolnego – zamieniony w 1950 r., na hulk (pływający internat) dla uczniów ówczesnej Szkoły Jungów, następnie – Szkoły Morskiej. Pocięty na złom w 1954 r. 


      Wzgórze Św. Maksymiliana kiedyś.

      Budynek przy ulicy Legionów 44-50, rok 1945. Widok od strony ulicy.
      Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Budynek przy ulicy Legionów 44-50, rok 1945. Widok od strony podwórka.
      Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Budynek przy ul. Kopernika 1, rok 1945. Fot. ze zbiorów własnych. Budynek przy ul. Kopernika 1 po odbudowie. Fot. Ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ulicy Orzeszkowej 2-10, 15.03.1946 r.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Na pierwszym planie Edward Marzec - wieloletni działacz naszej spółdzielni. Budynek przy ul. Orzeszkowej 2-10, 15.03.1946 r.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Orzeszkowej 2-10, rok 1946. Fot. ze zbiorów własnych. Budynek przy ul. Orzeszkowej 2-10, 15.09.1946. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Orzeszkowej 18-20, 04.09.1945 r. Fot. ze zbiorów własnych.
      Ulica Ujejskiego. Na drugim planie budynek przy ul. Reja 2-6. Lata 1945-1950. Fot. ze zbiorów własnych.

      Pracownicy spółdzielni stojacy na fundamentach budynku przy
      ul. Ujejskiego 23-27. Na drugim planie budynek
      przy ul. Reja 2-6. Lata 1945-1950. Fot. ze zbiorów własnych.

      Fundamenty budynku przy ul. Ujejskiego 23-27. Lata 1945-1950. Fot. ze zbiorów własnych. Ulica Ujejskiego. W tle budynek nr 34. Lata 1945-1950.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Członkowie spółdzielni stojacy na fundamentach budynku przy ul. Ujejskiego 23-27, rok 1949. Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni. Budowa budynku przy ul. Ujejskiego 29-35, rok 1949. Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
        
      Budowa budynku przy ul. Ujejskiego 29-35, rok 1949. Fot. ze zbiorów własnych.
      Wzgórze Nowotki (obecnie Św. Maksymiliana) lata 70 XX. wieku. Fot. z archiwum S. Zielińskiego.


      Chylonia i Cisowa na starych fotografiach.

      Poniższe zdjęcia pochodzą z zasobów Państwowego Archium w Gdańsku - Odział w Gdyni, Muzeum Miasta Gdyni forum "Moje Osiedle" http://gdynia-chylonia.mojeosiedle.pl oraz bloga http://gdywstecz.blox.pl. Dziękujemy za ich udostępnienie.

      Panorama Chyloni i Cisowej z ul. Swarzewskiej. 1966 r.  Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Widok z ul. Swarzewskiej w stronę ul. Kartuskiej. 1966 r.  Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Ulica Kartuska. Lata 60,  źródło: S.Kitowski i M. Sokołowska, Ulice Gdyni - O Historii i Patronach, Gdynia 2001 r.
      Widok na budynki mieszkalne przy ul. Kartuskiej ze wzgórza przy obecnym Tesco, fot. T. Suwart, 1970 r.  Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Pawilon handlowo-usługowy przy ul. Kartuskiej 61. W tle budynki mieszkalne przy ul. Helskiej 22-28 i 27-33 fot. T. Suwart, 1973 r.  Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Ul. Kartuska. Widok w stronę Demptowa, fot. T. Suwart, 1973 r.  Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Skrzyżowanie ul. Kartuskiej z  ul. Chełmińską,  fot.  E. Grabowska 1979 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Widok od ul. Swarzewskiej w stronę bloków przy ul. Helskiej.  1974 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
       
      Widok z ul. Swarzewskiej w stronę ul. Rozewskiej, Helskiej i Czerwonych Kosynierów (obecna ul. Morska). 1974 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Widok na ul. Krokowską i Rozewską. Na drugim planie widoczna budowa wieżowca przy ul. Rozewskiej 34. 1974 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Wieżowce przy ulicach Rozewskiej, Helskiej i Czerwonych
      Kosynierów (obecna ul. Morska). Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Widok od ul. Swarzewskiej w stronę wieżowców przy ul. Rozewskiej obecnej Morskiej. Na pierwszym planie przychodnia lekarska. 1974 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Widok od ul. Swarzewskiej w stronę ulic Helskiej i Rozewskiej. 1974 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.

       
      Wytwórnia octu. Pierwsza połowa lat 70 XX. wieku.
      Obecnie w tym miejscu stoi budynek Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Helskiej 8.
      Wytwórnia octu. Widok w kierunku bramy wjazdowej/wyjazdowej (biały budynek po prawej stronie to portiernia), która znajdowała się od strony ul. Kartuskiej. Wytwórnia octu.
      W tle widoczny fragment budynku przy ul. Helskiej 13-19.
       
      Budynek GSM w budowie 1976 r. Budynek GSM, koniec lat 70 XX. wieku. Fot. ze zbiorów prywatnych.
      Widok w kierunku ul. Krokowskiej i Helskiej. Druga połowa lat 70. XX. wieku. Widok na Świętą Górę. Skrzyżowanie ulicy Rozewskiej z ulicą Swarzewską. Lata 70. XX. wieku.
       
      Widok od ulicy Rozewskiej w kierunku ulicy Helskiej. Ten sam widok już po wybudowaniu szkoły podstawowej.
      Widok od ulicy Helskiej w kierunku ulicy Swarzewskiej. Ulica Swarzewska od strony lasu.
      Zima stulecia - ulica Gniewska 1979 r. Widok od ulicy Rozewskiej w stronę Długiej Góry i Pustek Cisowskich.
       
      Widok na skrzyżowanie ul. Rozewskiej ze Swarzewską. Wieżowiec przy ul. Swarzewskiej 2, źródło: M.A. Szypowscy, Gdynia, Sport i Turystyka, Warszawa 1977.
      Panorama Chyloni. Lata 70. XX wieku.  źródło: M.A. Szypowscy, op.cit.
      Widok na ulicę Czerwonych Kosynierów. W tle wieżowce przy ul. Chylońskiej. 1970 r., fot. Tadeusz Suwart ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Widok od strony ul. Swarzewskiej w stronę Pogórza. Lata 70. XX wieku
      Widok od ul. Rozewskiej w kierunku Pogórza. Lata 70. XX wieku. Widok od ulicy Morskiej w kierunku ulicy Rozewskiej 1979 r.
      Ulica Helska i Raduńska. Widok w stronę ul. Rozewskiej, fot. E. Grabowska 1979 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Wieżowce przy ulicy Swarzewskiej 52 i 54, fot. E. Grabowska 1979 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
       
      Nowe osiedla mieszkaniowe w Chyloni. źródło: Rocznik Gdyński nr 2 (1978/1979), Towarzystwo Miłośników Gdyni. Gdynia 1979.

      Skrzyżowanie ulicy Czerwonych Kosynierów (ob. Morska) z ulicą Starogardzką. 1963 r.
      Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.

      Trafostacja i pawilon handlowy przy ulicy Chylońskiej. 1963 r. Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Początek budowy budynków mieszkalnych przy ul. Gniewskiej. 1964 r. 
      Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Panorama Chyloni. Po prawej widoczne bloki przy ul. Gniewskiej w budowie. 1964 r. 
      Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Skrzyżowanie ulic Wejherowskiej ze Starogardzką. W głębi budowa budynków mieszkalnych. 1964 r. 
      Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Ul. Gniewska 1964 r. Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni. Ul. Starogardzka 1964 r. Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Ulica Gniewska i Starogardzka po wybudowaniu budynków mieszkalnych. 1965 r. 
      Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Widok z ul. Swarzewskiej na osiedle mieszkaniowe przy ul. Gniewskiej i Starogardzkiej. 1966 r.
      Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Ulica Czerwonych Kosynierów (ob. Morska). Widok na nowo budujące się osiedle mieszkaniowe. 1970 r., 
      fot. Tadeusz Suwart ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Skrzyżowanie ulic Lubawskiej i Czerwonych Kosynierów (obecnie ul. Morska). 1963 r.
      Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Teren przyszłego osiedla przy ul. Zamenhofa. 1964 r. Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Budowa bloków mieszkalnych przy ul. Zamenhofa. 1965 r. Fot. ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Ulica Czerwonych Kosynierów (obecna Morska) na wysokości skrzyżowania z ulicą Chylońską. Druga połowa lat 60. Po prawej wieżowiec przy ul. Zamenhofa 2 w budowie. W tle po lewej widać budujący się bloki przy ul. Wiejskiej i Wejherowskiej oraz wieżowiec przy ul. Chylońskiej 74.  Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Budowa wieżowców przy ul. Zamenhofa. Druga połowa lat 60. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Wieżowce przy ul. Zamenhofa 1970 r.,  fot. T. Suwart ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Widok od ul. Czerwonych Kosynierów (obecnej Morskiej) w stronę ul. Lubawskiej. Po prawej wieżowiec przy ul. Lubawskiej 1. Po lewej budynki mieszkalne przy ul. Lubawskiej 12 i 13. W tle budowa wieżowca przy ul. Młyńskiej 3, fot. T. Suwart, Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. 1970 r. Widok od ul. Czerwonych Kosynierów (obecnej Morskiej) w stronę ul. Chylońskiej. Na pierwszym planie wieżowce przy ul. Lubawskiej 1 (z lewej) i ul. Chylońskiej 11 (z prawej) w budowie, fot. T. Suwart, 7.11.1970 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Ulica Czerwonych Kosynierów (ob. Morska) na wysokości ul. Chylońskiej, fot. T. Suwart, 1972 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Osiedle mieszkaniowe w Chyloni, fot. T. Suwart, 1972 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
       
      Widok na osiedle mieszkaniowe przy ul. Zamenhofa. 1973 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Ulica Czerwonych Kosynierów. Lata 70. XX wieku. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Widok od strony obecnej Etakady Kwiatkowskiego w stronę Chyloni. fot. E. Grabowska, 1973 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Gdyńskie Zakłady Naprawy Samochodów. W tle wieżowce w Chyloni, fot. T. Suwart, 1973 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Widok z bloku przy ul. Gniewskiej w stronę budujących się wieżowców przy ul. Chylońskiej 36 i ul. Młyńskiej 3,  z lewej ul. Wiejska, fot. T. Suwart, 7.11.1970 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Budynek przy ul. Chylońskiej 28 - dawny młyn wodny. W tle wieżowce przy ul. Chylońskiej 36 i Młyńskiej 3.

       
      Skrzyżowanie ul. Chylońskiej z ul. Pucką. 1970 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
       
      Budowa bloków mieszkalnych przy ul. Chylońskiej, widok od str. ul. Wejherowskiej, fot. T. Suwart, 15.11.1970 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Sklep osiedlowy. Chylonia 1973 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
       
      Dacia 1300, w tle budynki mieszkalne przy ul. Lubawskiej., fot. E. Grabowska 1979 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Nadleśnictwo Chylonia. 1960 r. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Nadleśnictwo Chylonia. Zima 1971 r., fot. T. Suwart ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
         
        Kościół Św. Mikołaja. Źródło: M. Sołtysik, Gdynia misto dwudziestolecia międzywojennego, Warszawa 1993, PWN.
      Budowa kanalizacji przy ulicy Chylońskiej.
      Osiedlowa kotłownia przy ul. Rozewskiej. Widok od strony ul. Gniewskiej. Koniec lat 60. XX wieku. Ulica Czerwonych Kosynierów. Obecnie Morska. Lata 60. XX w.
       
      Łąka, na której obecnie stoi Dom Towarowy "Chylonia". Lata 70. XX wieku. Cisowa 1971 r. Obecnie pętla trolejbusowa Cisowa-Sibeliusa, fot. T. Suwart  ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Budująca się Cisowa, widok od str. ob. ul. Morskiej w stronę kościoła, fot. T. Suwart ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni. Czerwiec 1973 r. Cisowa 1973 r.  fot. T. Suwart ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni
      Widok z wieżowca w budowie przy ul. Janowskiej 3 w stronę  ul. Czerwonych Kosynierów (obecnie ul. Morska). W tle wieżowce przy ul. Owsianej i Zbożowej. 1979 r. Widok z tego samego balkonu kilka lat później. Po lewej pojawił się kolejny wieżowiec przy ul. Chylońskiej 249.
       
      Widok na obecną pętlę trolejbusów i przystanek SKM Gdynia-Cisowa. Koniec lat 70. XX wieku. Rozbudowa szkoły podstawowej nr 31. W tle nowo powstałe bloki w Chyloni i Cisowej. Początek lat 80. XX wieku.


    • Zabytki Chyloni- broszura wydana przez Radę Dzielnicy Chylonia oraz Szkołę Podstawową nr 10 przy ul. Morskiej 192.

    • Przebudowa ulicy Czerwonych Kosynierów (obecnej ul. Morskiej).


         źródło: S.Kitowski i M. Sokołowska, Ulice Gdyni - O Historii i Patronach, Gdynia 2001

      Budowa ul. Czerwonych Kosynierów (ob. Morska) 1972 r.,  fot. T. Suwart  ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.


      Stary Grabówek.

      Budynek przy ul. Okrzei 2 (Morska 96), fotografia z 1940 r. zrobiona w czasie inwentaryzacji miasta przez niemieckiego okupanta źródło: zbiory Muzeum Miasta Gdynia.
      Budynek przy ul. Okrzei 4 (Morska 98), fotografia z 1940 r. zrobiona w czasie inwentaryzacji miasta przez niemieckiego okupanta źródło: zbiory Muzeum Miasta Gdynia.
      Budynek mieszkalny przy ul. Morskiej 99. fotografia z 1940 r. zrobiona w czasie inwentaryzacji miasta przez niemieckiego okupanta, źródło: zbiory Muzeum Miasta Gdynia.
      Sklepik Spółdzielni Spożywców GSM przy ul. Morskiej 100, fotografia z 1940 r. zrobiona w czasie inwentaryzacji miasta przez niemieckiego okupanta. Obecnie na tym terenie znajduje się Gimnazjum nr 4, źródło: zbiory Muzeum Miasta Gdynia.
      Barak budowlany znajdujące się na tyłach sklepiku Spółdzielni Spożywców GSM przy ul. Morskiej 100, fotografia wraz z adnotacją znajdującą sie na odwrocie zrobiona w 1941 r. w czasie inwentaryzacji miasta przez niemieckiego okupanta. Obecnie na tym terenie znajduje się Gimnazjum nr 4, źródło: zbiory Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.


      W baraku przy ul. Morskiej 104 należącym do Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej koncentrowało się życie społeczne i polityczne okolicznych mieszkańców. Działał tu m.in.: Komitet Miejscowy PPS, Towarzystwo Uniwerytetów Robotniczych i Centralny Związek Zawodowy Robotników Budowlanych Odział w Gdyni. Organizowano tam różnego rodzaju spotkania i odczyty, a także zabawy taneczne oraz spektakle teatralne. Budynek stanowił również do 1936 r.  zaplecze socjalno-techniczne Robotniczego Klubu Sportowego Bałtyk. Poniżej zamieszczamy kilka fotografii tego budynku.

      Barak przy ul. Morskiej 104 (Albert Forster Strasse), rok 1940. Źródło: zbiory Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni. Miasteczko namiotowe przy ul. Morskiej zorganizowane na potrzeby obchodów Święta Morza w 1932 r. W prawym rogu widoczny fragment baraku przy ul. Morskiej 104., fot. ze zbiorów NAC.
      Barak przy ul. Morskiej 104 (Albert Forster Strasse), karta inwentaryzacyjna wraz z fotografią z 1941 r. pochodząca z inwentaryzacji budynków miasta przez niemieckiego okupanta, źródło: zbiory Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.

       
      Budynek Spółdzielczego Stowarzyszenia Osad Własnych Oficerów Marynarki Wojennej przy ul. Beniowskiego 31, fotografia z 1940 r. zrobiona w czasie inwentaryzacji miasta przez niemieckiego okupanta źródło: zbiory Muzeum Miasta Gdynia.
      Ulica Beniowskiego oraz budenek Spółdzielczego Stowarzyszenia Osad Własnych Oficerów Marynarki Wojennej przy ul. Beniowskiego 31, źródło: zbiory Muzeum Miasta Gdynia.
      Tartak przy ul. Morskiej 70B. Rok 1943,  źródło: zbiory Muzeum Miasta Gdynia. Tartak przy ul. Morskiej 114 B. Rok 1941, źródło:  ze zbiorów Archiwum Państwowego w Gdańsku - Odział w Gdyni.
      Towarzystwo Uniwersytetów Robotniczych przy GSM. Rok 1938. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
       
      Członkowie Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na dziedzińcu budynków przy ul. Moreskiej 96-98 (ob. Okrzei 2-4), Rok 1939. Fotografia pochodzi ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.
      Budynki mieszkalne przy ul. Morskiej 72-74. 1938 r. Budynek przy ul. Morskiej 69. Rok 1941.
      Budynek Szkoły Handlu Morskiego i Techniki Portowej w trakcie
      budowy. Lata 1928 - 1930, fot. ze zbiorów NAC.
      Instytut Handlu Morskiego i Techniki Portowej, fot. ze zbiorów NAC. Lata 30. XX wieku.
      Nowoczesne bloki przy ul. Morskiej. Lata 1923-1939, fot. ze zbiorów NAC. Budynek mieszkalny i Urząd Pocztowy przy ul. Morskiej 106 w latach 1938-1939, fot. ze zbiorów NAC.
      Czasy okupacji Niemieckiej. Albert Forster Strasse (ob. ul. Morska)
      Obóz emigracyjny połowa lat 30. XX wieku. Obecnie budynki jednostki wojskowej 4646 Gdynia. Obóz emigracyjny rok 1940.
       
      Gotenhafen Grabau (Gdynia Grabówek) - Arbeitsamt (Urząd Pracy). Skrzyżowanie ul. Morskiej z ul. Grabowo, gdzie mieści się obecnie Młodzieżowy Dom Kultury. Gotenhafen Grabau (Gdynia Grabówek) - Albert Forster Strasse.
      Obecnie ul. Morska
       
      Budynek mieszkalny przy ul. Okrzei 2. Lata 1945-1949.


      Zdjęcia Pustek Cisowskich z lat 80 i 90 XX wieku.

      Panorama Pustek Cisowskich. Przełom lat 80 i 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynki przy ul. Jastrzębiej i Sokolej. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynki przy ul. Jastrzębiej 7 i Czeremchowej 4. Fot. ze zbiorów własnych. Budynek przy ul. Żurawiej 3. Fot. ze zbiorów własnych. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynki przy ul. Borowikowej i Rydzowej. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynki przy ul. Borowikowej i Rydzowej. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynki przy ul. Borowikowej i Rydzowej. Fot. ze zbiorów własnych. Widok na pawilony handlowe przy ul. Chabrowej 55 i 57.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Plac zabaw pomiędzy ul. Bzową a Jaśminową. Fot. ze zbiorów własnych.
      Przychodnia lekarska przy ul. Czeremchowej 1. Fot. ze zbiorów własnych.



      Historia dzielnicy Pustki Cisowskie-Demptowo.



      Budowa Domu Towarowego "Chylonia".

       
      Łąka, na której obecnie stoi Dom Towarowy "Chylonia". Lata 70. XX wieku. Fundamenty Domu Towarowego "Chylonia". Fot. ze zbiorów własnych.

      Uroczyste otwarcie Domu Towarowego "Chylonia", 16.12.1993 r.  Przecięcia wstęgi dokonała prezydent Gdyni Franciszka Cegielska wespół z prezesem GSM Leszkiem Jaskułą. Dom poświęcił ks. Wojciech Kozłowski. Fot. ze zbiorów prywatnych.
      Budynek Domu Towarowego "Chylonia" wraz z budynkiem mieszkalnym przy ul. Gniewskiej 21. Lata 90. XX w.
      Fot. ze zbiorów własnych.


      Spółdzielnia na przełomie lat 80 i 90. XX wieku.

      Budynek Zarządu Spółdzielnia przy ul. Helskiej 8.
      Koniec lat 80. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Orzeszkowej 2-10a. Koniec lat 80. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Ulica Orzeszkowej. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych. Budynek przy ul. Ujejskiego 27. Koniec lat 80. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Ujejskiego 29-35. Koniec lat 80. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Ujejskiego 29-35. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Orzeszkowej 18-20. Koniec lat 80. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Legionów 44-50. Koniec lat 80. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ulicy Beniowskiego 30. Lata 90. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ulicy Beniowskiego 31. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Okrzei 2. Koniec lat 80. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Okrzei 4. Koniec lat 80. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Okrzei 4. Koniec lat 80. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych. Budynek przy ul. Okrzei 4. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Okrzei 7-9. Koniec lat 80. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Węzeł u zbiegu ulic Morskiej i Chylońskiej (Obecnie Węzeł Żołnierzy Wyklętych). Koniec lat 80. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Widok na budynki przy ul. Rozewskiej i Morskiej. Na pierwszym planie Szkoła Podstawowa nr 40. Koniec lat 80. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Wieżowce przy Helskiej, Rozewskiej i Morskiej.
      Koniec lat 80. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Widok na wieżowce przy ul. Morskiej i Rozewskiej.
      Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Widok w stronę ul. Helskiej i Kartuskiej.
      Lata 90. XX wieku. Fot ze zbiorów własnych.
      Wieżowce przy ul. Helskiej, Morskiej i Rozewskiej.
      Lata 90. XX wieku. Fot ze zbiorów własnych.
      Wieżowce przy Rozewskiej. Koniec lat 80. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Wieżowce przy ul. Morskiej i Rozewskiej w tle budynek przy ul. Gniewskiej 21. Lata 90. XX wieku.
      Fot ze zbiorów własnych.
      Widok z budynku przy ul. Gniewskiej 21 w stronę Osiedla Pustki Cisowskie. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych. Budynek przy ul. Rozewskiej 1. Koniec lat 80. XX wieku
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Pawilon przy ul. Chylońskiej 191. Koniec lat 80. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Panorama Cisowej. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynki przy ulicy Zbożowej. Koniec lat 80. XX wieku
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynki przy ulicy Zbożowej i Owsianej. Koniec lat 80. XX wieku
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynki przy ulicy Zbożowej. Koniec lat 80. XX wieku
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Garaże przy ulicy Owsianej. Lata 90. XX wieku.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Plac zabaw pomiędzy budynkami przy ulicy Chylońskiej 261, 265 i 267. Koniec lat 80. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Gniewskiej 21 oraz ulica Kartuska. Lata 90.XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Panorama Chyloni. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynki przy ul. Swarzewskiej. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów prywatnych.
      Wieżowiec przy ul. Swarzewskiej. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów prywatnych. Uroczyste otwarcie budynku przy ul. Morskiej 218. rok 1996.
      Fot. ze zbiorów własnych.
      Budynek przy ul. Wejherowskiej 50. Lata 90. XX wieku. Fot. ze zbiorów własnych.



      Gdyńscy Kosynierzy1.

      Już przed wybuchem wojny rozważano sprawę powołania oddziałów ochotniczych do obrony wybrzeża. Pierwotnie zamierzano zorganizowanie Morskiej Brygady Ochotniczej w składzie 3 baonów. Ostatecznie za zgodą Dowództwa Floty postanowiono, że oddziały ochotnicze organizowane będą po ogłoszeniu mobilizacji2.

      Po wybuchu wojny w budynku spółdzielni, gdzie mieścił się Komitet Miejscowy PPS organizowano Drużyny Robotnicze używane do różnego rodzaju prac polowych – gł. kopania okopów i umocnień3. Powołano specjalny sztab, na czele którego stanął Kazimierz Rusinek. Zadaniem sztabu była organizacja robotników, zaopatrzenie ich w sprzęt saperski jak łopaty, piły, kilofy, siekiery itp. Ze środków finansowych otrzymywanych z Komisariatu Rządu zorganizowano wyżywienie (kuchnie) dla robotników i ich rodzin. Liczba zorganizowanych do pracy robotników wynosiła  2 -2,5 tys.4 Por. kaw. W.  Spyrłak, d-ca jedynego oddziału kawalerii (tzw. Krakusów) w obronie wybrzeża, tak zapamiętał otoczenie budynków GSM w pierwszych dniach września: „Udając się, by poznać się z krakusami (tartak Dukli5 ), spotkałem po drodze Rusinka, który miał pełne ręce roboty. Podszedłem z nim na chwilę, jako że było parę kroków do bloków Spółdzielni Mieszkaniowej, gdzie był gorączkowy ruch ludzi i samochodów. W tym czasie Rusinek organizował drużyny robotników, przeznaczając je na wskazane mu przez dowództwo LOWyb. odcinki"6.

      Komendę Drużyn Robotniczych stanowili: Kazimierz Rusinek7, por. Stanisław Wolicki8, Alfred Jarecki9, ppor. Henryk  Zakrzewski10, Leon Kulesza, Władysław Kinowski11, Antoni Kopeć, Stanisław Duraj, Stefan Werner12, Aniela Jabłońska.

      Ksiądz Józef Szarkowski, wówczas młody wikariusz w parafii Św. Rodziny i jednocześnie nauczyciel w Prywatnym Męskim Gimnazjum wspomina: „Dużą rolę w akcji pomocniczej wojsku spełniają związki robotnicze z przywódcą K. Rusinkiem na czele. Ma on jakby swój sztab w blokach tzw. Spółdzielni  Mieszkaniowej na Grabówku, obok mleczarni, w odległości kilkuset metrów od naszego liceum, mgr A. Babiński, jeden z kolegów, u którego bywam, mieszka w tych blokach. Dzięki temu obserwuję bezpośrednią akcję organizacyjną Rusinka, obecnie już ppor. wojsk polskich. W porozumieniu z dowództwem organizuje brygady pomocnicze a około 10 września formalne oddziały „Gdyńskich Kosynierów” wobec braku broni"13.

      Około 5 września doszło do przypadkowego spotkania drużyny kopiącej okopy w okolicach Rumi z oddziałem Wehrmachtu, jak wspomina Komisarz Rządu Franciszek Sokół prawdopodobnie ten incydent był powodem domagania się przez K. Rusinka uzbrojenia robotników.
       

      Gdyńscy Kosynierzy: Andrzej Skibiński z synem Januszem.         Żołnierze oddziałów Kosynierów po zdobyciu broni palnej


      Oddziały ochotnicze tworzono w różnych punktach miasta, ich komenda mieściła się przy ul. Zgoda 4. Z drużyn PPS utworzono na Grabówku w oparciu o lokale GSM 1 kompanię ochotników. Otrzymano niewielkie ilości broni palnej od policji, była to broń zarekwirowana różnym przestępcom, kłusownikom itp., ponadto pojedyncze sztuki broni otrzymano od różnych organizacji – PW, WF, i „Sokół”. W tej sytuacji na jednej z narad postanowiono o uzbrojeniu pozostałych ochotników w kosy stawiane na sztorc. Komisarz F. Sokół wspomina, że powyższa decyzja zapadła w dniu 6.09. 1939 r. na naradzie w lokalu PPS mieszczącym się w naszej spółdzielni. W naradzie uczestniczyli: Komisarz Rządu Franciszek Sokół, Kazimierz Rusinek, ppłk rez. piech. Marian Hyla14, kmdr Konstanty Jacynicz15, naczelnik  Czesław Karwowski16, Stefan Werner, Henryk Zakrzewski.

      Kosy przygotowywane były w tartaku Dukli na Grabówku17 i w Warsztatach Żeglugi Polskiej. Stan kompani przestawiał się następująco: 1 oficer18, 9 podoficerów, 128 szeregowych. W dniu 8 września kompania na rozkaz dowództwa LOW przeszła z zabudowań spółdzielni do obiektów Etapu Emigracyjnego na Grabówku19 z zadaniem bezpośredniej ochrony Sztabu LOW. Kompania przewieziona została następnie na linię bojową 11 września w okolice Wiczlino – Rogulewo. Odcinek frontu bronił 1 Gdyński Batalion Obrony Narodowej, Tak wspomina mjr piech. Stanisław Zaucha D-ca Batalionu przybycie kosynierów na front: „11 września o godz. 7 zameldowała się do mojej dyspozycji kompania kosynierów pod dowództwem ppor. Kąkolewskiego. Po powitaniu w przemówieniu do kosynierów podkreśliłem, że obecnie baon toczy pomyślne walki z Niemcami w terenie leśnym, gdzie decydują  przede  wszystkim  bagnety a nie ogień. Kosynierzy uzbrojeni w kosy na sztorc mogą oddać enne usługi, pod warunkiem, że wszyscy będą przepojeni duchem męstwa, ofiarności i poświęcenia. Zwyciężą, jeśli w razie potrzeby bez wahania i zdecydowanie uderzą na Szwabów. Niech pamiętają, że na czyny ich patrzeć będą duchy kosynierów racławickich z powstania kościuszkowskiego. Po przemówieniu dałem im następujące zadanie jako odwód batalionu rozmieścić się grupkami w lesie na wschód od szosy Chylonia – Koleczkowo w miejscu, gdzie krzyżuje się szosa z drogą leśną do Łężyc”20.

            


        


      Pismo Franciszka Sokoła komisarza Rządu do dyrekcji Żeglugi Polskiej o przygotowanie kos do działań bojowych. Fotokopie pisma opublikowano w niemieckiej gazecie „Der Danzinger Vorposten”

      źródło: Ostatni Kosynierzy, red. Irena i Stanisław  Poznańscy, Warszawa 1967.

      Kompania uczestniczyła w prowadzonych ze zmiennym powodzeniem walkach leśnych, w dniu 12.09 po południu brała udział w ataku batalionu na Szmeltę. W dolinie w zabudowaniach gospodarskich zdobyto tabory niemieckie, mjr S. Zaucha: „Zdobycz – 1 jaszcz artylerii piech., 2 wozy pełne namiotów i naładowanych plecaków, 3 motocykle, 8 koni  wierzchowych z rzędami, 2 lkm i kilkanaście kb natychmiast rozebranych przez kosynierów”21. Tak natomiast przedstawia mjr Zaucha sam atak: „W czasie natarcia nieprzyjaciel tak gwałtownie ostrzeliwał nacierający baon, iż z lękiem przypuszczałem, że liczba strat osiągnie co najmniej 50 proc. stanu bojowego baonu. Na szczęście pociski nieprzyjaciela górowały, tak że wysokość strat ograniczyła się do kilkunastu żołnierzy poległych i rannych. Dlatego więc ogień nieprzyjaciela, aczkolwiek bardzo silny, nie zdołał ani na chwilę wstrzymać ruchu batalionu. Brawurowym uderzeniem na granaty i bagnety baon zdobył płn -zachodni skraj lasu polany Szmelta, wyrzucając nieprzyjaciela w głąb lasu”22.

      Kompania wraz z I Batalionem ON przeszła w godz. rannych 13 września do Chyloni, a następnie na Kępę Oksywską. Na Oksywiu 1 komp. Kosynierów w dniach 14 – 15 września przeprowadzała zwiady na przedpolu. W dniu 17 września wycofała się do osiedla (koloni) Oksywie. Tam zajęła budynek Szkoły im. J. Piłsudzkiego. Stan kompani już wówczas całkowicie uzbrojonej wynosił: 1 oficer, 2 sierżantów, 4 plutonowych i 141 szeregowych. W dniach 18 i 19 września kompania broniła wyznaczonego odcinka odpierając ataki niemieckie. W dniu 19 września żołnierze kompani zostali wzięci do niewoli.

      Po sformowaniu kompani ppor. Kąkolewskiego rozpoczęto w lokalu PPS w naszych biurach przy ul. Morskiej 96 -98 formować drugą kompanię kosynierów. Na ulicach miasta pojawiły się w dniu 9 września odezwy Komendy Drużyn Robotniczych wzywające do stawiennictwa następnych ochotników. W dniach 10 – 11 września sformowano drugą kompanię, którą dowodził por.rez. Stanisław Rauch. W dniu 13 września 2 kompania kosynierów przeszła do koszar Marynarki Wojennej na Oksywiu. Stan kompani wynosił ok. 150 – 160 ochotników uzbrojonych w 80 % w broń palną, poza tym w kosy. W dniu 16 września kompania uzbrojona już całkowicie w broń palną podporządkowana została D-cy III Gdyńskiego Batalionu ON w rejonie Suchego Dworu. D-ca kompani por. S. Rauch mimo, że ranny trwał nadal na pozycji razem z kompanią, za wyczyn ten otrzymał order Virtuti Militari. W dniu 18 września kompania osłaniała odwrót III Batalionu ON do Młynu Kaina. Podczas odwrotu kompania dostała się pod ogień zaporowy CKM. Przez ogień przedostała się jedynie niewielka grupa żołnierzy. Pozostali polegli lub dostali się do niewoli.


      Odezwa Komendy Drużyn Robotniczych w Gdyni o tworzeniu oddziałów kosynierów z 9 września 1939 r. źródło: Ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.


      W lokalu GSM na Grabówku, który obejmował m.in. duży parterowy barak, gdzie mieściły się różne instytucje społeczne i polityczne PPS, OM – TUR, Związki Zawodowe itp. pozostała grupa ochotników, którzy nie zostali jeszcze sformowani – były to zalążki 3 i 4 kompani kosynierów. Początkowo umieszczono je również w koszarach Marynarki Wojennej. Następnie 3 kompania kosynierów uzbrojona całkowicie w broń palną (ok. 90 ochotników) została skierowana w rejon PAGED na południe od starego Obłuża, a następnie do wsi Obłuże, gdzie walczyła w zgrupowaniu ppłk M. Sołodkowskiego do godzin rannych 19.09.

      4 kompania kosynierów – ok. 150 ochotników – została zadysponowana: 2 plutony wzięły udział w ataku mającym odciążyć ppłk Sołodkowskiego we wsi Obłuże. Atak się nie powiódł i plutony zostały rozbite. Pozostałość 4 kompani – ok. 80 ochotników – w tym sztab organizacyjny z K. Rusinkiem i H. Zakrzewskim i S. Wolickim brała udział w dniu 19.09 w walkach o Radiostację. Następnie po godz. 14 –ej trwała w obronie koszar Marynarki Wojennej – ostatniej reduty w tej części Kępy. Była to improwizowana grupa marynarzy, żołnierzy, policji i kosynierów pod dowództwem ppłk S.Wężyka. Flankujący ogień CKM z koszar powstrzymywał Niemców w drodze do portu do godz. 16.30. Tutaj też do niewoli dostali się obok żołnierzy WP pozostający przy życiu kosynierzy oraz członkowie sztabu kosynierów i  organizatorzy oddziałów ochotników.

      Leszek Moczulski w swej książce „Wojna Polska 1939” tak pisze o działaniach kosynierów: „W Gdyni, gdzie blisko połowę Lądowej Obrony Wybrzeża pułkownika Dąbka stanowiły oddziały Obrony Narodowej, a wszelkie zapasy broni zostały do cna wykorzystane – szybko utworzona ochotnicza formacja przybrała nazwę Kosynierów Gdyńskich. Rzeczywiście, wykuto szybko parę kos na sztorc, ale raczej na pokaz, dla pierwszych czwórek maszerującej kolumny. Potem znalazły się i karabiny, wprawdzie nie dla wszystkich”. I dalej: „Cały naród uczestniczył w tej totalnej wojnie – i o wiele bardziej totalnie brał w niej udział niż niemieccy napastnicy”23.

      Właśnie to ostatnie zdanie najbardziej oddaje zapał i determinację mieszkańców Gdyni w wojnie obronnej 1939 r. W tym działania osób związany z Gdyńską Spółdzielnią Mieszkaniową, początkowo przy pracach polowych, a następnie w otwartej walce z najeźdźcą. Pomimo różnych ocen dotyczących działalności organizatorów kosynierów po 1939 r. ich wysiłek, patriotyczne zaangażowanie i chęć walki w okresie września 1939 są godne upamiętnienia dla przyszłych pokoleń.

      W dniu 6 września 2011 r. z okazji rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na skwerze w rejonie ulic Morskiej i Zbożowej odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą pamięci Gdyńskich Kosynierów.

      Wycinek ze specjalnego suplementu "Expressu Wieczornego"poświęcony brawurowej akcji Czerwonych Kosynierów pod Gdynią. Źródło: Ze zbiorów Muzeum Miasta Gdyni.


      Przypisy:

      1 Niniejszy szkic dotyczy jedynie oddziałów tworzonych w oparciu o Gdyńską Spółdzielnię Mieszkaniową.
      2 W. Tym, Fragmenty wspomnień oficera Lądowej Obrony Wybrzeża, [w:] W. Tym. A. Rzepniewski (red.), Gdynia 1939. Relacje uczestników walk lądowych, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1979, s. 143-148.
      3 Por. ogłoszenia w "Kurierze Bałtyckim" z dnia 4 i 8 września 1939 dot. zbiórki łopat, pił i siekier.
      4 Por. W. Tym, op. cit., s. 138.
      5 Na Grabówku obecnie jest tam market Lidl.
      6 W. Tym, op. cit. s.479.
      7 Przewodniczący Komitetu Miejscowego PPS w Gdyni, radny Rady Miejskiej, Komendant Drużyn Robotniczych PPS, członek GSM.
      8 Żołnierz Legionów Polskich, żołnierz oddziałów dywersyjnych w czasie wojny polsko – bolszewickiej, poseł na sejm z ramienia PPS w okresie 1922 – 1928, poeta., malarz , reżyser.
      9 Szef Sztabu.
      10 Prezes Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej 1936 – 1939.
      11 Członek GSM.
      12 Członek GSM.
      13 Relacja księdza Józefa Szarkowskiego, Projekt edukacyjny Miasto Gdynia w okresie II Wojny Światowej,http://www.2wojna.gdynia.pl/new_www/indexfe01.html, 02.08.2013
      14 Komendant Morskiego Okręgu Rezerwistów któremu podlegały oddziały ochotnicze na obszarze operacyjnym Lądowej Obrony Wybrzeża.
      15 Z-ca Komendanta Straży Obywatelskiej, Dyrektor GAL.
      16 Naczelnik Wydziału Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego Komisariatu Rządu w Gdyni.
      17 Tartak zarekwirowano dla potrzeb obronnych, kwaterował tam m.in. oddział krakusów. Komendantem tartaku był Leon Leja – członek GSM. Przew. Związku Zaw. Prac. Łuszczarni Ryżu.
      18 Ppor. Józef Kąkolewski – d-ca I kompani kosynierów.
      19 Dziś mieści się tam jedn. wojskowa.
      20 W. Tym, op. cit. s. 513.
      21 Ibidem.
      22 Ibidem.
      23 L. Moczulski, Wojna Polska 1939, Wyd. Bellona, Warszawa 2009, s. 812.
      24 Gdyńscy Kosynierzy w dokumentach Archiwum Państwowego w Gdańsku.


      Gazety polskie z września 1939r.

      Poniżej przedstawiamy kilkanaście numerów gazet z września 1939 r. obrazujących nastroje tuż przed wybuchem wojny oraz relacjonujących przebieg jej pierwszych dni. W Gazecie Gdyńskiej z 31.08.1939r. znajdziecie Państwo m.in. informacje o rozpoczęciu przez  II Gdyńską Spółdzielnię Mieszkaniową (była Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa) budowy bloków mieszkalnych dla robotników na Grabówku (okolice ul. Okrzei 1-3). Niestety  wybuch wojny nie pozwolił na dokończenie rozpoczętych prac. Inwestycja została zrealizowana dopiero po wojnie pod koniec lat pięćdziesiątych. 

      Gazety pochodzą ze zbiorów Cyfrowej Biblioteki Narodowej oraz Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej. Natomiast fotokopie Kuriera Bałtyckiego udostępniło Muzeum Miasta Gdyni.


      Biografia Stanisława Augusta Thugutta.

    Stanisław August Thugutt urodził się 30 lipca 1873 r. w Łęczycy, jako najmłodsze z sześciorga dzieci lekarza powiatowego. Po nagłej śmierci ojca, w 1881 r. wraz z matką przeniósł się do Warszawy, gdzie rozpoczął naukę. W 1891 r. uzyskał maturę w rządowej szkole realnej. Zamierzał studiować historię i filozofię lub prawo, jednakże z powodu braku środków materialnych ukończył tylko kursy buchalteryjne. Mając poważne trudności w uzyskaniu pracy w Warszawie, w 1892 r. wyjechał do Łodzi. Tam zatrudnił się początkowo jako praktykant w tkalni Silbersteina. Z powodu choroby oczu musiał z tego zajęcia zrezygnować. Przez pewien czas był zatrudniony w charakterze inkasenta u krawca. W roku 1894 powrócił do Warszawy i pracował na skromnych posadach, często je zmieniając.

    W 1899 r. ożenił się z Marylą Kozanecką. W marcu 1901 r. wraz z żoną osiadł w Ćmielowie, gdzie otrzymał pracę w należącej do księcia Aleksandra Druckiego-Lubeckiego fabryce porcelany. W tym okresie życia Stanisław Thugutt rozwinął dwie swoje wielkie pasje - społecznikostwo i turystykę. Utworzył objazdową bibliotekę oraz zorganizował dobrze działającą spółdzielnię spożywców. Inicjatywę tę zniweczyły jednak liczne kłopoty formalne i poważne konflikty z kupcami prowincjonalnego miasteczka. Zniechęcony i rozgoryczony trudnościami, w maju 1905 r. Thugutt opuścił Ćmielów.

    Jego powrót do Warszawy przypadł na okres rewolucji, nie zaangażował się jednak w czynnie w życie społeczno-polityczne. Zajął się czymś innym. Wydał pierwszą w swoim życiu książkę pt. Księstwo Warszawskie, jego utworzenie się i dzieje (1907). Zajmował się również krajoznawstwem. Działał w Polskim Towarzystwie Krajoznawczym. W ciągu kolejnych lat opracował i opublikował poświęcone tej tematyce pionierskie prace, m.in.: Kazimierz nad Wisłą (1907), Przewodnik po Warszawie (ok. 1912) wraz z planem miasta; Przewodnik po Królestwie Polskim. Cz. 1. Kieleckie i Radomskie (1914), a następnie Polska i Polacy - ilość i rozsiedlenie ludności polskiej (1914)1 . Redagował tygodnik "Ziemia" (organ PTK), miesięcznik "Fotograf Warszawski" (organ Towarzystwa Fotograficznego).

    Wybuch pierwszej wojny światowej stał się momentem zwrotnym w życiu Stanisława Thugutta. Zaczął on aktywnie działać w polityce. Wspólnie z grupą inteligenckich działaczy założył tajną organizację niepodległościową pod nazwą Związek Patriotów, przekształconą następnie w Partię Niezawisłości Narodowej (od listopada 1917 r. - Stronnictwo Niezawisłości Narodowej).

    W końcu roku 1915 podjął decyzję o wstąpieniu do Legionów Polskich, pragnąc jak najszybciej trafić na front. W połowie 1916 r., po kilku miesiącach walk nad Styrem i Stochodem, oddelegowany został do pracy politycznej w Warszawie.

    W łatach 1916 i 1917 Stanisław Thugutt prowadził redakcję półtajnego „Biuletynu”, organu Centralnego Komitetu Narodowego, którego został członkiem. W 1916 r. powołany został w skład Wydziału Wykonawczego nowo powstałej z inicjatywy CKN Rady Narodowej, nieco później został jej wiceprezesem.

    Czując rozczarowanie do politycznych środowisk inteligenckich i mieszczańskich, zerwał z Partią Niezawisłości Narodowej. Jego poglądy na sprawy społeczne i polityczne podlegały silnej radykalizacji, kierując go w stronę ruchu ludowego i wsi. „Jedynie lud może dać Polsce siłę i znaczenie - pisał w roku 1916 - stworzyć bogactwo i energię narodową, potęgę samodzielną i twórczą. Tylko jego wolą może powstać polska siła zbrojna - tylko on może stworzyć Armię Polską” 2. W połowie 1917 r. Stanisław Thugutt przystał do Polskiego Stronnictwa Ludowego (późniejsze PSL „Wyzwolenie”).

    Pod koniec stycznia 1918 r. został dokooptowany w skład Zarządu Głównego, a na zjeździe 27-28 stycznia 1918 r. powierzono mu funkcję sekretarza ZG. Jego rola w Stronnictwie systematycznie rosła. Przejął niebawem w swe ręce redakcję „Wyzwolenia”, naczelnego organu PSL, na łamach którego prowadził ożywioną działalność publicystyczną.

    W lutym 1918 r. został aresztowany (wraz z innymi piłsudczykami) przez Niemców i osadzony w Cytadeli Warszawskiej, a po trzech tygodniach przeniesiony do obozu dla jeńców cywilnych w Modlinie. Zwolniony został po ośmiu miesiącach, w październiku 1918 r., dopiero po interwencji Rady Regencyjnej u kanclerza Rzeszy3 .

    Powrócił do czynnego życia politycznego i w związku z podjęciem w kołach tzw. lewicy demokratycznej decyzji o utworzeniu tymczasowego rządu ludowego wyjechał 2 listopada 1918 r. do Lublina. W rządzie lubelskim, w powstaniu którego odegrał czynną i wybitną rolę, był ministrem spraw wewnętrznych i pozostał na tym stanowisku w kolejnym gabinecie - Jędrzeja Moraczewskiego. Jako minister wykazał wiele energii, m.in. stał się inicjatorem programu prac nad konstytucją odrodzonej w 1918 r. Polski. Projekt tego programu złożył 29 listopada 1918 r. na posiedzeniu Rady Ministrów 4.
     
    Po upadku rządu Stanisław Thugutt został mianowany członkiem delegacji na konferencję pokojową w Paryżu. Po jej zakończeniu za radą Ignacego Jana Paderewskiego przebywał pół roku na stypendium w Wersalu. Po powrocie do kraju wznowił działalność w PSL „Wyzwolenie”. W wyborach do Sejmu Ustawodawczego nie uzyskał mandatu, co było dla niego wielką porażką. W praktyce jednak uczestniczył w pracach klubu sejmowego. Redagując „Wyzwolenie”, miał też poważny wpływ na kształtowanie polityki Stronnictwa5.


    Wojna polsko-bolszewicka 1920 r. na pewien czas odsunęła go od polityki. Tak jak w 1915 r., popierając czynem głoszone i wyznawane przekonania, wstąpił do wojska. Jako prosty szeregowiec-ochotnik w 201 pułku brał udział w kilku potyczkach. Podczas jednej z nich, pod Surażem, został poważnie ranny w prawą rękę i mimo operacji nigdy już nie odzyskał w niej władzy. Od tej pory mógł pisać tylko lewą ręką. Za udział w walkach otrzymał Krzyż Walecznych.

    W wyborach parlamentarnych 1922 r. Thugutt odniósł sukces, uzyskując mandat poselski. Odnosił także sukcesy w Stronnictwie, w marcu 1922 r. został wybrany na prezesa PSL „Wyzwolenie”, będąc jednocześnie członkiem Sądu Partyjnego, a w grudniu 1922 r. został prezesem klubu poselskiego. Stawał się jedną z czołowych postaci parlamentarnej lewicy. Po zabójstwie Gabriela Narutowicza - którego kandydaturę na prezydenta zgłosił i doprowadził do powierzenia mu tej godności właśnie Thugutt - domagał się podjęcia energicznej akcji zwalczania przejawów anarchii i terroru, wprowadzanych przez elementy skrajnie prawicowe. Jako „polski republikanin” był autorem okólnika zastępującego w stylu urzędowym tytuł „pan” tytułem „obywatel”6 .

    Ostro potępił zawarcie w roku 1923 przez PSL „Piast” paktu ze stronnictwami prawicy i utworzenie na jego podstawie rządu Wincentego Witosa. Po upadku tego rządu, 14 grudnia 1923 r., Stanisław Thugutt otrzymał od prezydenta Stanisława Wojciechowskiego misję powołania nowego gabinetu. Próba utworzenia rządu o charakterze centro-lewicowym jednak nie powiodła się i Stanisław Thugutt musiał zrezygnować z powierzonego mu zadania.

    W roku 1924 brał czynny udział w pracach parlamentarnych jako przewodniczący sejmowej komisji administracyjnej. Zajmował się nadużyciami i wykroczeniami administracji i policji. Wchodził też w skład specjalnej komisji powołanej do zbadania sytuacji w więziennictwie, przedstawiając w sejmie wyniki jej działalności. Z nominacji premiera Władysława Grabskiego uczestniczył w czteroosobowej komisji powołanej w celu przygotowania projektów ustaw w sprawie praw językowych mniejszości narodowych, w przedmiocie administracji, sądownictwa i szkolnictwa. Był zwolennikiem nadania mniejszościom narodowym daleko idących praw, a na obszarach wschodnich - autonomii, co spotkało się ze sprzeciwem pozostałych członków komisji.

    Latem 1924 r. na propozycję Władysława Grabskiego wyraził gotowość do przyjęcia teki ministra spraw zagranicznych w jego gabinecie, wbrew większości Klubu Parlamentarnego „Wyzwolenia”. Konflikt, do którego wówczas doszło, doprowadził do podjęcia przez Thugutta decyzji, uznanej po latach za błąd, która zaważyła na jego dalszej karierze politycznej. Rozgoryczony, nie mogąc się pogodzić z taktyką swych kolegów z „Wyzwolenia”, demonstracyjnie opuścił posiedzenie klubu, a następnie zrezygnował z członkostwa w Stronnictwie i wystąpił z klubu.

    Wyjechał wraz z żoną w podróż po Europie, odwiedził Genewę, Florencję, Rzym, Berlin i Londyn. Po powrocie do kraju objął stanowisko wicepremiera w gabinecie Grabskiego (w rzeczywistości była to funkcja ministra bez teki). Zajmował się ponownie problemem uregulowania spraw narodowościowych w województwach wschodnich. Równocześnie przewodniczył sekcji Komitetu Politycznego Rady Ministrów do spraw narodowościowych, a w roku 1925 objął również stanowisko przewodniczącego w Instytucie Badań Spraw Narodowościowych. Jako wicepremier napotkał poważne trudności w realizacji swych zamierzeń i po kilku miesiącach ustąpił.

    Zamach majowy 1926 r. był dla Stanisława Thugutta bolesnym rozczarowaniem. Wprawdzie pozostał jego biernym obserwatorem, ale oceniał krytycznie. „Przy olbrzymim autorytecie Piłsudskiego można było zamierzony cel osiągnąć znacznie prościej i bez rozlewu krwi - zapisał we wspomnieniach. - Byłem zawsze i po dziś dzień jestem z najwyższym uznaniem dla Piłsudskiego jako dla człowieka, który targał więzy Polski z niewoli z największym zaparciem się siebie i z największą ofiarnością, a potem strzegł jej honoru, jak nikt przed nim ani po nim. Ale w sprawach politycznych mogłem iść tylko za głosem własnego sumienia”7 .

    W listopadzie 1926 r. wycofał się z czynnej polityki i poświecił głównie działalności publicystycznej. Włączył się też do działalności W Instytucie Oświaty i Kultury im. Stanisława Staszica. W latach 1926 i 1927 ogłosił cykl artykułów, który w 1928 r. opublikował w broszurze zatytułowanej W obronie parlamentaryzmu. Napisał pracę Rząd ludowy w Lublinie - jak powstał i czym był, a wcześniej wydał broszury: Wrogowie reformy rolnej (1920) i Jakich Polsce rządów potrzeba (1920).

    W głębokim poczuciu odpowiedzialności za losy Polski, w obliczy nieuchronnego konfliktu między rządem a stronnictwami ludowymi Stanisław Thugutt nie mógł jednak stać na uboczu. W lutym 1928 r. zgłosił się ponownie do PSL „Wyzwolenie” jako zwykły członek, pisząc w liście do Zarządu Głównego: „Przychodzę do was w momencie, kiedy nie macie do ofiarowania zgłaszającym się ochotnikom zaszczytów, mandatów, korzyści - niczego prócz miejsca do twardej walki...”.

    Widząc jasno zagrożenie demokracji w Polsce, Stanisław Thugutt stał się zwolennikiem zaostrzenia opozycji wobec rządu. Był jednym z czołowych organizatorów porozumienia sześciu stronnictw lewicy i centrum - tzw. Centrolewu, który powstał jesienią 1929 r. i podjął walkę z obozem sanacji.


    W październiku 1929 r. Stanisław Thugutt założył czasopismo „Tydzień”, propagujące hasła i dążenia Centrolewu, co spowodowało w końcu roku 1930 likwidację pisma. W roku 1930 na znak protestu przeciwko prorządowej polityce Związku Legionistów, uznając ją za sprzeniewierzenie się idei Legionów, Thugutt wziął udział w organizowaniu Związku Legionistów Demokratów. Związku tego nie udało się jednakże zalegalizować.

    Okazywał wiele zainteresowania działalnością młodzieży ludowej, ciesząc się wśród niej dużym autorytetem. Brał udział w zjazdach Związku Młodzieży Wiejskiej RP, pisywał artykuły do „Młodej Myśli Ludowej”. W okresie wzmacniających się dyktatorskich metod rządzenia sanacji, jako działacz Ligi Obrony Praw Człowieka i Obywatela występował z odczytami i pogadankami w obronie demokracji.

    Na kongresie zjednoczeniowym ruchu ludowego 15 marca 1931 r. Stanisław Thugutt został wybrany do Rady Naczelnej powstałego wówczas Stronnictwa Ludowego, jednocześnie powierzono mu funkcję przewodniczącego Głównego Sądu Partyjnego; pełnił ją w latach 1931-1935. Bezkompromisowo walczył z dyktatorskimi tendencjami rządzących Polską. Głośno i w ostrym tonie potępiał wszelkie metody administracyjnej samowoli i bezprawia, piętnował Brześć, represje i pacyfikacje, Berezę Kartuską i wyborcze fałszerstwa.

    Jego autorytet w Stronnictwie wzrastał. Na Kongresie Stronnictwa Ludowego w 1935 r. został wybrany na przewodniczącego Rady Naczelnej SL.

    Lata trzydzieste II RP były początkiem chłopskiej rewolucji - walki o chleb i demokrację. Nadzwyczajny Kongres SL w styczniu 1937 r., którego obradom przewodniczył Stanisław Thugutt, podjął decyzję o zorganizowaniu 10-dniowego Wielkiego Strajku Chłopskiego od 15 do 35 sierpnia 1937 r. Thugutt wygłosił wówczas przemówienie w ostrym tonie, które zostało ocenzurowane i skonfiskowane, podobnie jak i część uchwał Kongresu SL.

    W okresie przygotowań do strajku Thugutt reprezentował pogląd, że dla wzmocnienia jego znaczenia należy mu zapewnić poparcie robotników i w tym celu porozumieć się z PPS. Kierownictwo PPS uchyliło się jednak od rozmów. Strajk został poparty tylko przez nieliczne środowiska robotnicze.

    W Wielkim Strajku Chłopskim wzięło udział około 10 milionów chłopów, 44 zginęło od kul policjantów, pięć tysięcy zostało aresztowanych, około dwóch tysięcy skazano na więzienie. Policja pacyfikowała wsie i niszczyła mienie chłopów.

    Represje nie złamały woli walki chłopów i ludowców. Obradujący w lutym 1938 r. Kongres SL w Krakowie uczcił poległych i wyraził dalszą wolę walki strajkowej. W uchwałach pisano: „Kongres oświadcza, że ignorowanie życiowych postulatów chłopskich i poczucie krzywdy zmusza chłopów do dalszej nieustępliwej walki przede wszystkim w formie nowego strajku, jeśli postulatu jego nie zostaną uwzględnione”.

    Przed lutowym Kongresem SL Thugutt, ze względu na pogarszający się stan zdrowia, zrezygnował z funkcji przewodniczącego Rady Naczelnej; powierzono mu godność jej honorowego prezesa.

    W latach trzydziestych Stanisław Thugutt nadal kontynuował swe wcześniejsze zainteresowania. Pełnił funkcję prezesa w Towarzystwie Krajoznawczym i Towarzystwie Kooperatystów. Rozwinął także bardzo aktywną działalność jako spółdzielca8. Blisko związany był ze Związkiem Spółdzielni Spożywców „Społem” i cieszył się dużym autorytetem w tym środowisku. Od roku 1935 do 1939 był redaktorem dwutygodnika „Społem”, a w latach 1934-1939 i prezesem Spółdzielczego Instytutu Naukowego.


    W roku 1934 opublikowana została najważniejsza praca Stanisława Thugutta na temat spółdzielczości - Spółdzielczość - zarys ideologii. Swoje poglądy na temat idei spółdzielczości wyłożył także w licznych artykułach opublikowanych głównie w „Spólnocie" oraz w oficjalnym organie Związku Spółdzielni Spożywców - „Społem”.

    Był zasłużonym propagatorem spółdzielczości. Widział w niej szkolę uspołecznienia szerokich rzesz ludu. Podkreślał, że stanowi ona ruch społeczny o charakterze wyzwoleńczym i wskazywał na jej zadania w budzeniu i realizacji dążeń mas do poprawy warunków bytowania oraz podnoszenia poziomu moralności i obyczajów.

    Stanisław Thugutt był zdecydowanym przeciwnikiem wojen. Dawał temu wyraz w swoich wystąpieniach publicznych - przemówieniach i artykułach. Kiedy nad Polską zawisła groźba wojny, apelował „o mur obronny serc i rąk z karabinem", który miął powstrzymać niemiecki najazd.

    Po kilku dniach wojny zaczął się exodus Polaków na Wschód. Stanisław Thugutt z rodziną - żoną, córką Hanną Łuczyńską i dwójką dzieci wyjechał samochodem do Wilna. W czasie podróży został doszczętnie obrabowany. W Wilnie miejscowi działacze spółdzielczy wspólnie z pełnomocnikiem zarządu „Społem” Eugeniuszem Andruszkiewiczem, który przybył tam z Warszawy kilka dni wcześniej, roztoczyli opiekę nad Thuguttem i jego rodziną. Zapewnili mieszkanie oraz pieniądze na zakup ubrań, bielizny, bucików dla dzieci. Dostarczyli artykuły żywnościowe i węgiel na opał. Wypłacono także Thuguttowi kilkumiesięczne pobory.

    W grudniu 1939 r. do Stanisława Thugutta dotarła wiadomość, że został mianowany członkiem Rady Narodowej, powołanego na emigracji ciała przedstawicielskiego. W maju 1940 r. wyruszył wraz z rodziną w podróż. Najpierw pociągiem dotarł do Rygi, a stamtąd został przewieziony samolotem do Sztokholmu. Odlot do Francji, zaplanowany na 9 kwietnia, udaremniła inwazja niemiecka na Danię i Norwegię. Thugutt zmuszony był pozostać w Szwecji, jak się później okazało, już na zawsze. Zmarł z daleka od Polski 15 czerwca 1941 r. Został pochowany na katolickim cmentarzu na przedmieściu Sztokholmu Haga.

     

    dr Janusz Gmitruk
    Dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Spółdzielczego

     

    Powyższy tekst pochodzi ze wstępu do wydanego w 2012 r. przez Ludową Spółdzielnię Wydawniczą i  Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego przedruku opublikowanego w Warszawie 1939 r. Wyboru pism i autobiografii Stanisłwa Thugutta.

    Tekst został nieco skrócony i zmnieniony przez naszą redakcję.


    Przypisy:

    1. S. Thugutt, Gawędy krajoznawcze Stanisława Augusta Thugutta, wybór. i oprac. E. Marcinkowska, Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego w Warszawie, 2006, s. 15-16.
    2. Odezwa C.K.N., Ojczyzna i Postęp nr 4, Warszawa 1916, s. 58-59.
    3. J. Dancygier, Słownik biograficzny działaczy ruchu Ludowego. Makieta,  Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1989, s. 405.
    4. S. Krukowski, Geneza konstytucji 17 marca 1921, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1977, s. 3.
    5. Szerzej: A. Więzikowa, Stanisław Thugutt (1873-1941) [w:]  A. Więzikowa (red.), Przywódcy ruchu ludowego. Szkice biograficzne, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1968. s. 234-248.
    6. A. Zakrzewskiego (red.), Sejmy Drugiej Rzeczpospolitej, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1990,s. 191; G. Doliesen, Die Polnische Bauernpartei „Wyzwolenie" in den Jahren 1918-1926, Marburg 1995.
    7. S. Thugutt, Autobiografia, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1984, s.179.
    8. Szerzej o tej dziedzinie działalności Stanisława Thugutta zob.: T. Janczyk, Stanisław Thugutt jako działacz spółdzielczy [w:] S. Thugutt, Autobiografia... s.32-53.


      Jan Wolski: Spółdzielczość i jej zasady (1936).


      Spółdzielczość jest jedną z wielu form współdziałania, tak dawnego, jak sama ludzkość. Współdziałanie znajdujemy również i w świecie zwierząt.

      Posługując się bogatym materiałem dowodowym, szereg wybitnych myślicieli i uczonych wskazuje, iż bynajmniej nie współzawodnictwo, ale właśnie współdziałanie jest głównym czynnikiem postępu i koniecznym warunkiem zachowania gatunku zarówno wśród ludzi, jak i wśród zwierząt.

      Spółdzielczością w znaczeniu nowoczesnym nazywamy potężny ruch społeczny, przede wszystkim, ale nie wyłącznie, gospodarczy, który powstał w pierwszej połowie ubiegłego stulecia, sięgając swoimi pierwocinami w wieki wcześniejsze, jako wyraz zbiorowej zaradności warstw gospodarczo słabych, jako objaw ich twórczej samoobrony przed wyzyskiem i krzywdą, na jaką są one narażone z powodu swej słabości. Spółdzielczość (zwana inaczej kooperacją), organizując swych uczestników w stowarzyszeniach spółdzielczych na zasadach uświadomionej solidarności i dobrowolnego współdziałania, zmierza w swoim stopniowym rozwoju do wychowania poprzez swoją praktykę codzienną nowego uspołecznionego człowieka i do przebudowy dotychczasowego, opartego na współzawodnictwie, ustroju gospodarczo-społecznego na ustrój inny, w którym współzawodnictwo zostanie zastąpione przez współdziałanie, oparte na zasadach wolności, równości, braterstwa i sprawiedliwości społecznej.

      Zasady spółdzielcze

      Rozwijając się w różnych krajach, wśród różnych narodów, w rozmaitych warunkach społeczno-gospodarczych, znajdując zastosowanie przy zaspokajaniu najróżnorodniejszych potrzeb zbiorowych i przybierając zależnie od wszystkich powyższych okoliczności bardzo różnorodne formy – spółdzielnie posiadają pewne wspólne właściwości, których kompleks wyraźnie wyodrębnia je spośród innych form organizacyjnych. Zanik którejkolwiek z tych zasadniczych właściwości, chociażby tylko częściowy, wpływa (jak dowodzi niezbicie bardzo bogate doświadczenie) rozkładowo na spółdzielnię. Natomiast posiadanie tych cech jest główną rękojmią zdrowego rozwoju każdej spółdzielni.

      Jakież są te cechy?

      Pierwsza z nich polega na tym, że celem spółdzielni (w odróżnieniu od prywatnych przedsiębiorstw gospodarczych) nie jest zysk, jeno braterska pomoc wzajemna oraz zbiorowa obrona przed wyzyskiem.

      Spółdzielnie są zrzeszeniami tych, którzy są bezradni w pojedynkę i przez to wyzyskiwani. Jednostki gospodarczo słabe organizują się w spółdzielnie właśnie w tym celu, aby przez prowadzenie wspólnego przedsiębiorstwa chronić się przed wyzyskiem, lepiej zaspakajać swoje potrzeby, podnosić swoje gospodarstwo lub usuwać, a przynajmniej zmniejszać krzywdę przy sprzedaży swojej pracy lub jej wytworów.

      Spółdzielnia kierująca się żądzą zysku, przestaje być spółdzielnią. I wtedy – albo przekształca się w spółkę prywatną zamkniętego grona osób, albo też (co zdarza się znacznie częściej) upada. Żądza zysku, będąca w przedsiębiorstwie prywatnym czynnikiem twórczym i konstruktywnym, w spółdzielni staje się zawsze czynnikiem rozkładowym.

      Drugą właściwością spółdzielni jest zupełna zgodność jej celów, zadań i działalności z szeroko pojętym interesem powszechnym.

      Odstępstwa od tej zasady, dyktowane chciwością i krótkowzrocznością, kończą się zawsze – wcześniej czy później – niepomyślnie dla spółdzielni i większości jej członków.

      Trzecią cechą charakterystyczną każdej spółdzielni jest zasada dobrowolności.

      Spółdzielnia nie uznaje i nie stosuje przymusu. Należą do niej członkowie z wolnej i nieprzymuszonej woli. Członek ma prawo w każdej chwili zgłosić swoje ze spółdzielni wystąpienie.

      Pod tym względem spółdzielnia różni się wyraźnie od przymusowych instytucji publicznych, jakimi są państwo, związki komunalne, ubezpieczalnie społeczne itd., do których obywatele muszą należeć i na rzecz których obowiązani są do świadczeń.

      Czwartą właściwością spółdzielni jest to, iż zrzesza ona członków na podstawie jednorodnych dla wszystkich interesów. Wszyscy członkowie muszą mieć identyczny interes należenia do spółdzielni.

      Gdy jest inaczej – różni członkowie lub rozmaite grupy członków, mając różne interesy, ciągną spółdzielnię w różne strony, pragnąc nagiąć ją do różnych celów, przez co utrudniają jednolitość kierunku i narażają instytucję na niebezpieczeństwo wykolejenia.

      Piątą właściwością jest zasada równości.

      W spółdzielni wszyscy członkowie są równi i mają jednakowe prawa bez względu na swoje w niej zasługi oraz na wysokość włożonych do nie przez każdego członka udziałów. „Jeden członek – jeden głos” – oto zasada stosowana powszechnie w spółdzielniach.

      Inaczej jest, jak wiemy, w spółkach prywatnych. Tam ten, kto ma więcej udziałów, czyli akcji, ma też i więcej głosów. Wspólnik posiadający 51% wszystkich akcji, a więc rozporządzający ich większością, ma przez to samo głos przesądzający, choćby się spotkał z przeciwnym stanowiskiem wszystkich innych wspólników.

      Szóstą właściwością każdej spółdzielni jest tolerancja ideowa wewnątrz oraz niezależność ideowa na zewnątrz.

      Każda spółdzielnia zrzesza, jak już wiemy, wszystkich swoich członków dla wyraźnie określonych wspólnych celów.

      Poza tymi wspólnymi dla wszystkich celami, członkowie mogą się różnić między sobą pochodzeniem, zapatrywaniami politycznymi, wyznaniem religijnym itd. Spółdzielnia w różnice te nie wchodzi, wymagając od członków jedynie wiernego wykonywania obowiązków wynikających z członkostwa. Zarazem spółdzielnia nie dopuszcza do tego, aby na terenie jej zachodziły spory czy tarcia w związku ze wspomnianymi różnicami. Dla poruszania tych spraw, mogących członków dzielić, spółdzielnia nie jest terenem właściwym.

      Wobec walk, jakie odbywają się w obecnym, tak bardzo dalekim od doskonałości, ustroju społeczno-gospodarczym, spółdzielczość nie jest obojętnym widzem. Zajmuje jednak w tych sprawach stanowisko samodzielne, własne, niezależne, kierując się jedynie dobrem sprawy spółdzielczej i spółdzielczymi zasadami, i nie angażując się do akcji sprzecznych z tymi zasadami.

      Spółdzielnie, które w swym życiu wewnętrznym nie stosują tolerancji ideowej względem swoich członków oraz uzależniają się od zewnętrznych wpływów ideowych – zawsze wychodzą na tym niepomyślnie, a nawet zgubnie.

      Siódmą właściwością spółdzielni jest dbałość o podnoszenie poziomu kulturalnego zarówno swych członków, jak i społeczeństwa.
      Spółdzielnie bądź same prowadzą, bądź wydatnie popierają pracę innych instytucji na polu społeczno-wychowawczym. Czynią to w dobrze rozumianym interesie własnym, gdyż postęp spółdzielczości zależy od poziomu kulturalnego zarówno samych spółdzielców, jak i otaczającego społeczeństwa.

      W społeczeństwie nieoświeconym, a zwłaszcza zdemoralizowanym – spółdzielczość nie może się zdrowo rozwijać. Dlatego w swej pracy społeczno-wychowawczej kładą spółdzielnie szczególny nacisk przede wszystkim na stronę wychowawczą. Wychowanie światłych, uspołecznionych, zaradnych spółdzielców-obywateli – oto zadanie wytknięte na tej drodze przez spółdzielczość.

      Należy tu dodać, że sama już codzienna działalność spółdzielni – i to zarówno organizacyjno-administracyjna, jak i gospodarcza – jest (gdy należycie ją prowadzą) najlepszą szkołą praktyczną wychowania społecznego.

      Właściwość ósma – to swoisty sposób podziału nadwyżki (zysku).

      W spółkach prywatnych zysk bywa dzielony w stosunku do włożonych przez każdego ze wspólników kapitałów, czyli w postaci procentów od akcji. Kto ma więcej akcji, ten dostaje większą część zysku, kto ma mniej akcji – temu przypadnie mniejsza suma.

      Spółdzielnie, jakeśmy to już zaznaczyli, dla zysków nie pracują i zysków nie wytwarzają. To, co wziąłby sobie w postaci zysku przedsiębiorca prywatny – w spółdzielni pozostaje jako zaoszczędzona przez jej uczestników nadwyżka.

      Część tej nadwyżki (w spółdzielniach niektórych rodzajów bardzo znaczna) przelewa się zawsze na fundusz społeczny.

      Dalsza część bywa dzielona pomiędzy tych, którzy przyczynili się do jej (nadwyżki) wytworzenia przez swoje w spółdzielni zakupy lub swoją w niej pracę, względnie – przez dostarczanie do spółdzielni owoców swojej pracy. Jeśli jakaś część nadwyżki została wytworzona przez nie-członków (zakupy nie-członków, bądź praca nie-członków), nie bywa część ta pomiędzy członków dzielona, lecz albo się przelewa na fundusz społeczny, albo zwraca się tym, którzy ją wytworzyli, albo też – przeznacza się na cele oświaty spółdzielczej.

      Wreszcie – spółdzielnie przeznaczają niekiedy część swych nadwyżek na różne cele społęczne według uznania walnego zgromadzenia. Mogą to być wewnętrzne cele spółdzielcze – na przykład specjalne fundusze: zapomogowy, oświatowy, biblioteczny itd. Mogą też być cele zewnętrzne, jak np. zapomogi dla instytucji dobroczynnych, oświatowych, zawodowych itd.

      Dziewiątą właściwością każdej spółdzielni jest gromadzenie przez nią niepodzielnego funduszu społecznego, zwanego inaczej zasobowym. Na fundusz ten, jak wiemy, bywa przelewana część czystej nadwyżki (zysku) przy każdorazowym jej podziale. W ten sposób fundusz społeczny z roku na rok rośnie i staje się stopniowo potężną ostoją materialną dla spółdzielni.

      Fundusz społeczny, jak powiedzieliśmy, jest niepodzielny. To znaczy, że nawet w wypadku rozwiązania spółdzielni, członkowie nie mają prawa podzielić się między sobą tym funduszem, tylko musi on być przekazany na pokrewne cele społeczne, nieraz określone w samym statucie spółdzielni. Znakomity teoretyk spółdzielczości, Edward Abramowski, pięknie powiedział, że fundusz społeczny w spółdzielniach jest własnością wszystkich i niczyją.

      Właściwością dziesiątą spółdzielni jest ich dążenie do współdziałania ze sobą.

      Jak poszczególne jednostki ludzkie łączą się ze sobą dla wspólnych spraw i wspólnego dobra w spółdzielnie – tak samo w dalszym ciągu poszczególne spółdzielnie łączą się ze sobą w związki, a te znów zrzeszają się jeszcze dalej w związki wyższego rzędu, nieraz nawet poprzez granice narodowe i polityczne.
       

                                                                                                                                                           Jan Wolski 

      Powyższy tekst pierwotnie ukazał się w broszurze Jan Wolski – „Zasady i wytyczne spółdzielni pracy. Podręcznik instrukcyjny” (specjalne wydanie miesięcznika „Spółdzielczość Pracy”, zeszyty 2-5), Wydawnictwo Towarzystwa Popierania Kooperacji Pracy, Warszawa 1936, od tamtej pory prawdopodobnie niewznawiany, ze zbiorów Remigiusza Okraski. Uwspółcześniono pisownię wedle obecnych reguł.

    • źródło: portal Lewicowo.pl

    • Krystyna Pokrzywnicka: Inna Gdynia (Pismo PG 05.06.1999).

      Niepodległa Polska wróciła nad Bałtyk 10 lutego 1920 roku, uzyskując 74 kilometry wybrzeża i dwa niewielkie, płytkie porciki - Puck i Hel. Gdańsk traktatem wersalskim uznany został Wolnym Miastem, pozostającym jednak w polskim obszarze celnym, co oznaczało gwarancję swobodnego przepływu towarów. Gdańsk był jednak portem podupadającym, większość ładunków dla Niemiec przejmowały inne porty - ongiś hanzeatyckie - Hamburg, Kilonia, Lubeka, Rostock. Tak więc decyzję o budowie Gdyni podjęto nie tylko ze względów politycznych, również dlatego, że Gdańsk był portem zbyt małym, by sprostać ambitnym zamierzeniom gospodarczym Rzeczypospolitej. A przecież rozbudowa Gdańska za pomocą polskich środków nie wchodziła w grę - to już ze względów politycznych.

      Gwarancje polskich praw w Gdańsku nadzwyczaj szybko okazały się bardzo problematyczne. W sierpniu 1920 roku Gdańsk odmówił wyładowania materiałów wojennych, dostarczonych przez Francję. I wtedy na historycznej mapie pojawiła się Gdynia.

      Skierowano statki właśnie w to miejsce. Morze pod Gdynią było głębokie i umożliwiające podejście transportowców blisko brzegu. Rozładowywano je na barki, ale jednocześnie budowano daleko wysunięty w morze, drewniany pomost - zaczątek portu. Tak właśnie narodziła się nowa Gdynia.

      Jaka jednak była przedtem?

      W ogromnej większości publikacji mówi się o "ubogiej wiosce" "rybackiej osadzie", czy wręcz - "zapadłej wioszczynie". Otóż jest to po prostu nieprawda. W roku 1920 Gdynia liczyła 110 domów mieszkalnych i około 1200 mieszkańców, w zdecydowanej większości Polaków. Zajmowali się oni przede wszystkim rolnictwem, ale i hodowlą - bydła, koni, trzody chlewnej.

      Plombowanie miasta - szansą dla Gdyni

      Gdynia jest największym z młodych miast polskich, choć pierwsze wzmianki w dokumentach lokacyjnych o wsi Gdynia mówią, że była własnością zakonu kartuzów. Jeszcze do przełomu XIX i XX wieku pozostawała wsią rybacką liczącą 1300 mieszkańców.

      Dopiero rok 1922 (sejmowa decyzja o budowie portu) okazał się przełomowym w dziejach rozwoju Gdyni. Prawa miejskie przyznano jej w 1926 roku, kiedy to liczba mieszkańców przekroczyła 15 tysięcy.

      O ile port budowano w sposób przemyślany, o tyle miasto rozwijało się samorzutnie, chaotycznie i bezplanowo. W latach trzydziestych dokonano zabudowy śródmieścia Gdyni. Wzniesiono szereg budynków projektowanych przez znanych architektów: między innymi gmach PLO, Dom ZUS, gmach Sądu Okręgowego, Dom Banku Gospodarstwa Krajowego, gmach Urzędu Poczt i Telegrafów. Dworzec Morski.

      Mimo to kwestią bezsporną pozostaje fakt fatalnego planu zabudowy miasta, nie uwzględniający należycie potrzeb funkcjonalnego połączenia miasta z portem. Bezładna zabudowa centrum razi monotonią i brakiem indywidualizmu, przypominając swym wyrazem koszary. Do dnia dzisiejszego nie został rozwiązany problem zabudowy plombowej reprezentowanej połowicznie przez parterowe pawilony czy budki przypominające targowe stragany, o nie najlepszej wartości technicznej i mocno wątpliwej estetyce.

      Nowa rzeczywistość ekonomiczna daje szanse na wzrost zainteresowania parcelami położonymi w centrach, które wykorzystane i zainwestowane w odpowiedni sposób dają możliwość ożywienia, rozruszania i zindywidualizowania monotonnej zabudowy ulicowej nowymi w swym wyrazie i estetyce obiektami.

      Gospodarstwa rolne znajdowały się na całym terenie dzisiejszego miasta, nierzadko obejmując nawet i po 300 mórg. Posiadali je tzw. gburowie, zamożni chłopi, sprzedający wytwarzane towary do Gdańska i Sopotu. Już od początku XIX wieku przez Gdynię przebiegała solidna, bita droga, łącząca wieś z jednej strony z Sopotem, Oliwą i Gdańskiem, z drugiej - z Wejherowem i Lęborkiem. Zaś w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia poprowadzono przez Gdynię normalną, szerokotorową kolej, otwierającą ją w zasadzie na całą Europę. Wielu gdynian od pokoleń służyło na statkach handlowych i wojennych. Byli wykształceni - Gdynia posiadała dwie szkoły podstawowe (ewangelicką i katolicką), pobliska Chylonia - jedną, zaś w niedalekim Wejherowie znajdowało się pełne, dziewięcioklasowe gimnazjum klasyczne.

      Na początku XX wieku Gdynia zaczyna nabierać charakteru letniskowego. Początkowo przyjezdni wynajmowali kwatery u mieszkańców, wkrótce jednak zaczęły tu powstawać normalne pensjonaty. Utworzona w Gdańsku Spółka Żeglugi Parowej "Wisła" (DampfschifFartsgesellschaft "Weichsel") wybudowała już nad brzegiem morza, na terenie dzisiejszego Skweru Kościuszki, dwupiętrowy "Dom Zdrojowy" ("Kurhaus") z 16 pokojami do wynajęcia. Wybudowano również łazienki, podobne do istniejących do dziś Łazienek Północnych w Sopocie, i przystań dla małych statków żeglugi przybrzeżnej. Zlikwidowano je dopiero w roku 1930 - pod budowę mola.

      Przed rokiem 1914, podczas sezonu, przebywało w Gdyni stale około 500 kuracjuszy, nie licząc przybyszów sobotnio-niedzielnych, zazwyczaj z Gdańska. Jakże więc można mówić o zapadłej rybackiej wioszczynie ! Rybactwem zajmowało się tu około 20 rodzin. Gdynia nie posiadała portu, połowy odbywały się więc z małych, żaglowo-wiosłowych łodzi, oczywiście blisko brzegu. To był jedynie margines, co prawda bardzo malowniczy...

      Wiedząc to wszystko, trudno się dziwić, iż miejscem pod budowę nowego miasta portowego mogła być tylko Gdynia. Taką decyzję podjęto w roku 1920, zaś prace rozpoczęto na wiosnę 1921. Budowa nie przebiegała jednak tak głęboko, jak dziś zwykło się sądzić. Nie brakło przeciwników, ludzi sceptycznych, nie bardzo wierzących w powodzenie i sens przedsięwzięcia. Brakowało również funduszy. Ogromnym sojusznikiem stała się nowo utworzona Liga Morska, która - dzięki umiejętnej propagandzie - potrafiła zaszczepić społeczeństwu ideę Polski Morskiej. Prace przy budowie miasta i portu ruszyły pełną parą dopiero w roku 1926, kiedy tekę ministra przemysłu i handlu objął znakomity organizator, inż. Eugeniusz Kwiatkowski. Pierwszy etap zakończono o dwa lata wcześniej, niż uprzednio projektowano...

      Miasto planowano z rozmachem, wykorzystując atrakcyjne usytuowanie między morzem a wzgórzami. Jednak budowa Gdyni nie nadążała za potrzebami rozbudowującego się i imponująco pracującego portu. W ciągu siedmiu lat (1926-1933) jego zdolność przeładunkowa wzrosła dwudziestokrotnie, bijąc w ten sposób Gdańsk. Rozwijała się flota - przybywało marynarzy. Gdynia, podobnie jak w ćwierć wieku później Nowa Huta, ściągała ludzi z całego kraju, niczym pompa ssąca. Stawała się prawdziwym miastem portowym, z całąjego egzotyką, ale też nędzą, knajactwem i ciemnymi interesami. Robiono tu fortuny, ale i osiągano dno upadku. Dla bezdomnych budowano baraki, nie mieszczące jednak wszystkich potrzebujących. Wielu marynarzy stawało się "hundami" pozostającymi na "biczu". Brakowało mieszkań.

      Rzecz jasna, idee spółdzielczości mieszkaniowej, propagowane przede wszystkim przez lewicującą Warszawską Spółdzielnię Mieszkaniową, musiały w Gdyni trafić na podatny grunt. To był przecież - pod tym względem - teren dziewiczy, do zdobycia! Sprzyjała temu również datująca się od roku 1925 polityka państwowa, dostrzegająca wreszcie wartość i znaczenie budowlanych inicjatyw społecznych.

      W ten sposób, w roku 1928 powstała Gdyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa, której statut i sposoby działania były niemal kopią warszawskiej WSM. Nie ma w tym nic dziwnego - do zarządu wszedł przecież Stanisław Szwalbe, PPS-owiec i działacz spółdzielczy, proweniencji właśnie WSM-owskiej, a obok niego Stanisław Tołwiński, podobnego rodowodu. Kierownikiem Spółdzielni został Kazimierz Werner.

      Członkami GSM byli przede wszystkim ludzie związani z gospodarką morską - dokerzy, remontowcy, kolejarze, robotnicy. Fundusze na podjęcie działalności inwestycyjnej Spółdzielnia otrzymała od Związku Pracowników Budowlanych i Związku Kolejarzy. Uzyskano również kredyty państwowe. Warto powiedzieć, iż Bank Gospodarstwa Krajowego udzielał takich kredytów w wysokości nawet 90 procent kosztów inwestycji.

      Dość szybko wzniesiono dwa budynki ze 106 mieszkaniami. Stanęły one niedaleko nabrzeży, przy dzisiejszej ulicy Okrzei - z widokiem na słynną "wielką bramę" - jednego z ówcześnie największych dźwigów portowych na świecie. Mieszkania były niewielkie, półtora- i dwuizbowe, z balkonami i loggiami, o powierzchni niewiele ponad czterdzieści metrów kwadratowych, opalane piecami kaflowymi na węgiel. Między budynkami założono zieleniec, posadzono drzewa, ustawiono ławki.
      W porównaniu ze śródmieściem Gdyni, zabudowanym nowoczesnymi domami, projektowanymi przez architektów tej miary, co Piotrowski czy Szanajca owa pierwsza i, jak się okazało, jedyna - inwestycja GSM, nie prezentowała się zbyt okazale. Miała jednak stanowić dobry początek. Okazało się wkrótce, że uzyskanie dalszych kredytów jest niemożliwe, przede wszystkim ze względu na kryzys. Użyto więc fortelu, zakładając nową spółdzielnię pod tą samą nazwą. I w 1939 roku kredyty te otrzymano. Niestety, wybuch wojny uniemożliwił ich wykorzystanie.

      Wojna oszczędziła budynki przy ulicy Okrzei, zaś Gdyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa wznowiła swoją działalność 27 kwietnia 1945 r. W kilka miesięcy później założona została III GSM. Jej zadaniem była odbudowa zniszczonych budynków przy ulicach: Orzeszkowej, Ujejskiego, Dzierżyńskiego, Kopernika oraz dokończenie rozpoczętej przez okupantów budowy osiedla na Wzgórzu Nowotki (obecnie św. Maksymiliana).

      Prowadzenie działalności budowlanej przez spółdzielnię mieszkaniową było w owych czasach ewenementem. Udało się to chyba tylko Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, na rozpoczętej jeszcze przed wojną kolonii na Kole. Gdyński przypadek, to wynik niemal kumoterskich "układów" z prezydentem miasta - przedwojennym działaczem spółdzielczym...
      W roku 1948 wszystkie trzy Gdyńskie Spółdzielnie Mieszkaniowe połączyły się w jedną, kończąc tym samym fikcyjne podziały. Do GSM przystąpiła również Spółdzielnia Budowlano-Mieszkaniowa Oficerów Marynarki i Pracowników; dysponowała ona w tym momencie 11 budynkami o 316 mieszkaniach.

      Pokazujemy te domy na fotografiach. To jest inna Gdynia, Gdynia nie znana turystom, Gdynia obrzeży, Gdynia niezbyt zamożna i mało reprezentacyjna. Daleko jej do ulicy Świętojańskiej, Skweru Kościuszki, Alei Zjednoczenia, chociaż to tak bliziutko.

      A co dalej z GSM? Tak, jak wszystkie inne spółdzielnie mieszkaniowe w kraju "zaprzestała" działalności inwestycyjnej. Dobrze, że chociaż pozwolono jej administrować tym, co posiadała. Dopiero tzw. nowa polityka mieszkaniowa, zainicjowana w roku 1956, umożliwiła podjęcie normalnej pracy.

      Dziś jest największą i najstarszą spółdzielnią mieszkaniową w Gdyni. Obchodzi 60-lecie.


      dr hab. inż. arch. Krystyna Pokrzywnicka
      Wydział Architektury Politechniki Gdańskiej


      Artykuł pochodzi z Pisma PG nr 6(54)/99. Za zgodę na jego udostępnienie serdecznie dziękujemy redakcji.


      Pisma i róźne dokumenty.



      Poniżej przedstawiamy polską pocztówke niepodległościową rok 1915. Więcej na temat starych pocztówek niepodległościowych znajdziecie Państwo w artykule z Gazety Wyborczej "Dawne pocztówki niepodległościowe. Jak radzono sobie z cenzurą".


      REKLAMY

      Umieszczanie reklam w książkach lub publikacjach znacznie obniża koszty wydawnictwa. Nie jest domeną tylko dzisiejszych czasów. Dawniej też tak bywało. Poniżej zamieszczamy dla miłośników "staroci" reklamy z książki zatytułowanej "Nowina" wydanej w Warszawie w maju 1915 r. Książka wydana pod red. Stanisława Dzikowskiego stanowiła zbiór publikacji róznych autorów na temat aktualnej sytuacji politycznej i perspektyw odbudowy Polski jako wyniku toczącej się I Wojny Światowej.







       


      Poniżej przedstawiamy budżet Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na 1939 r.


      Poniżej przedstawiamy pismo Spółdzielczego Stowarzyszenia Osad Własnych Oficerów Marynarki Wojennej w Gdyni do Banku Gospodarstwa Krajowego dotyczącego złożenia dolarowego depozytu.

        


      Poniżej przedstawamy operat szacunkowy sporzadzony 8 lutego 1941 r w Berlinie dotyczacy nieruchomości przy ul. Orzeszkowej 18 (Hölderlinstrasse).



      Poniżej przedstawamy zaświadczenie dotyczące Ignacego Tylińskiego - Pierwszego Prezesa Naszej Spółdzielni, który zginął w czasie II Wojny Światowej z rąk gestapo.


      Po wyzwoleniu Gdyni szczególnie dotkliwie dały się odczuć braki papieru. Stąd też do wewnętrznej korespondencji w przedsiębiorstwach, ale również do pism o charakterze bardziej oficjalnym wykorzystywano poniemieckie listowniki i inne druki pisząc na ich odwrocie. Poniżej dla przykładu wewnętrzna notatka Prezesa Zarządu S-ni do radcy prawnego z 08.08.1948 r. pisaną na odwrocie niemieckiej karty żywnościowej dla Okręgu Gdańsk – Prusy Zachodnie z 1945 r.






      Referencje zakładu rzemieślniczego ubiegającego się o roboty na rzecz III Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z 17 czerwca 1947 r. pisane na odwrocie bloku firmowego firmy A. Franz Repetzki z okupowanej Gdyni.




      Poniżej ogłoszenia prasowe dotyczące przetargów Trzeciej Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.


       

      Pismo w sprawie sprzedaży cegieł 10.05.1946 r.




      Zaświadczenie o dostarczeniu materiału elektroinstalacyjnego 31.05.1946 r.


      Pisma w sprawie zapotrzebowania materiałowego.




      Ogłoszenie o przetargu na roboty lastrikowe.


      Pismo Trzeciej Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w sprawie podłączenia budynku przy ul. Orzeszkowej 2-10 do infrastruktury wodno-kanalizacyjnej 1.10.1946 r.




      Pismo w sprawie odbioru budynku przy ul. Orzeszkowej 2-10.




      Pismo do Centrali Materiałów Budowlanych w sprawie kuchenek gazowych.


      Protokół przejęcia materiałów budowlanych Trzeciej Gdyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.


      Wycena przewozu cegieł pochodzacych z rozbiórki 27.05.1947 r.


      Poniżej karta pocztowa wysłana przez Trzecią Gdyńską Spółdzielnię do Nowej Księgarni Technicznej Romuald Rejchenbach.




      Zaświadczenie o zatrudnieniu w celu zwolnienia z prac rolnych 20.10.1947 r.


      Pismo do Towarzystwa Budowy Osiedli w sprawie zwrotu skrzyń szkła okiennego.


      Pismo w sprawie zamówienia emaliowanych kuchenek węglowych 9.03.1948 r.


      Pismo Związku Rewizyjnego Spółdzielni RP do GSM w sprawie łączenia spółdzielni.

       



    W drugiej połowie XX wieku pod patronatem naszej spółdzielni działały dwa Ogniska Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej: „Delfin" w osiedlu Cisowa i „Checz" w osiedlu Chylonia. W ramach działalności Ogniska „Checz" prowadzona była m.in. sekcja piłki nożnej kobiet. Panie grały mecze w lidze piłki nożnej kobiet, ale również przy okazji ważnych wydarzeń sportowych lub kulturalnych.

    Poniżej prezentujemy bilet wstępu na Spartakiadę w dniu 23 maja 1981 r. z której dochód przeznaczony był na Fundusz Budowy Ofiar Grudnia 1970 Roku w Gdyni. W ramach Spartakiady rozegrany został mecz piłki nożnej kobiet „Checz" Gdynia - „Polam" Warszawa.

     

    W okresie przygotowawczym do budowy domów mieszkalnych przy ul. Morskiej 96 -98 spółdzielnia musiała pokonać wiele trudności związanych z przejęciem terenów pod budowę. Poniżej korespondencja w sprawach terenowych z roku 1929.